No dobra!

No dobra! Sami dorośli tutaj, więc można pogadać i na ten temat. Zwłaszcza, że wiosna, zapachy intensywniejsze, a krew nie woda. Są takie okresy w psim życiu, kiedy się uważniej zaczyna patrzeć na suczki, a one robią się łaskawsze. Taki okres wzmożonej aktywności hm… uczuciowej u suczek nazywa się cieczka i przychodzi w najdogodniejszym momencie, chciałoby się rzec – w czas[1]. Jednak tu u nas, w schronisku, ani czas na to, ani miejsce: tłum, hałas, żadnej prywatności… No i te osobne boksy. A poza tym jest większy problem.

Każde z nas, gdy tu trafia, ma zaraz taki mały zabieg, po którym już nie może mieć potomstwa. Nie wszystkim się to podoba, ale co robić? Zresztą, jest w tym postępowaniu z nami sporo racji. Mniej będzie bezdomnych psów. A bezdomność, wierzcie, to nic przyjemnego.

Powiecie: ale przecież duża część psów ze schroniska znajduje sobie domy. I w tych domach mogłyby się spokojnie rozmnażać… Ano, nie. Większości bezogoniastych jeden pies w domu zupełnie wystarcza. A ze szczeniakami to i kłopot, i koszty, często miejsca brakuje. Nie dla każdego szczeniaka uda się znaleźć dom. I co? Próbuje się je wtedy umieszczać w schronisku. Albo po kryjomu wywala się z domu i wałęsają się potem po ulicach. Albo wynosi gdzieś do lasu i…

A bywa jeszcze gorzej. Nieczęsto, ale zdarzało się. Byli bezogoniaści, którzy brali ze schroniska duże psy, najczęściej suki, krzyżowali je z równie dużymi i groźnymi samcami, a potem szczeniaki hodowali z przeznaczeniem do walki.

Albo mniej strasznie, za to częściej: ile razy można na targowiskach spotkać szczeniaki na sprzedaż? Zima, lato, to się trzęsą z zimna w jakimś kartonie, w którym tkwią kilka godzin, to omdlewają z gorąca, bo nawet miseczki wody nie mają… A co się z nimi dzieje, gdy nie uda się ich sprzedać?

I takich przykładów można by mnożyć.

A to wszystko przecież słabiuteńkie istotki.

Chyba więc jednak lepiej, że robią nam ten zabieg.

… No i znowu smucę. Dobra, teraz będzie weselej. Pisałem już nieraz, że coraz więcej o nas w mediach: prasa, telewizja, te rzeczy. No i Internet. Jak ktoś chce, może sobie zobaczyć nowe filmiki z naszego schroniska. Tutaj:

Filmy z Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt

To filmy, jak to się mówi, dokumentalne. Ale o tym, co tu się dzieje, można by nakręcić i fabularne. Serial by wyszedł niesamowity. Mamy tu też aktorów nie z tej ziemi. Bieda w tym, że w takim serialu musieliby grać również bezogoniaści. A gdzie znajdziesz bezogoniastego – dobrego aktora? Nie ten poziom! Więc na razie tylko scenariusze piszemy. Jeden pokażę wam następnym razem. A potem może jeszcze kilka… zobaczy się.

A póki co, idę podumać nad michą.

Wrrredaktor Cygan

Aha! Bayoo, odezwę się do Ciebie za parę dni. Wcześniej nie mogę, wybacz!

[1] Okres wzmożonej aktywności tego rodzaju u bezogoniastych nosi nazwę zbieżną z naszą, mianowicie „wycieczka”; okres wydłużony – „wczasy”. Nie różnimy się tak bardzo, prawda?

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)