O kluskach z kopytkami

– Ooooo dzisiaj będzie smaaacznie! Kluski, kopytka, sosik pewnie jakiś, a jak sosik to na mięsku… MLASK!

– A idź, Hedar! O żadnym żarełku nie będzie.

– Ale jak to! Przecież kluseczki, kopytka…

– Dajże spokój, żarłoku jeden!

– Powiedziała ta, co nigdy nawet nosem nie ruszy, jak rozwijają woreczki ze śniadaniem… A ja mam dowód i nie zawaham się pokazać! O:

– I właśnie, że to nie mój jęzor zamiata mięcho z ręki! 

– Się wreeedny na stare lata zrooobiiił, Matko Suczko, no chodzący złośliwiec…

Ja dzisiaj o kluskach, ale pokrytych sierścią. Kopytka mają też i na nich biegają! Pokażę na przykładzie…

Oto Miłek (focił Filip Niećkowiak):

Tutaj Miłek wygląda bardzo pociesznie, prawda? I smukło! Kto by pomyślał, że…

Miłkowi się u nas przybrało nieco tu i ówdzie. Kiedyś Miłek był trochę postrachem. Miał swoje zdanie, wolontariusze mogli go na spacer zabrać, ale jak Miłkowi się zachciało. Wtedy z budy swojej schodził i dawał się zapiąć. Dnia pewnego Miłek został zabrany na… tego no… no wycięli mu coś, co miał z tyłu… I za jakiś czas Miłek dopasował się do swojego imienia i jest miiiły i uuroooczy, pocieszny, wpatrzony w dwunożnych (bo dwunożny to spacer, smaczek i piłeczka!). Niestety nikt Miłka nie zauważa od ponad dwóch lat… Ten siwy pysk chyba robi swoje, dwunożni się zwykle ich boją chyba, czy jak…. A szkoda, bo to naprawdę super psiur! Ja, Sońka, Wam to piszę!

Nie tylko Miłek taki… walcowaty. Kluskową sylwetką może też „pochwalić się” psiolaska, która właściwie ze względu na typ rasy, jaką przedstawia, nie powinna jednak tak się… spuchacić… Ronda.

Piękna jest! To oko bursztynowe, ta sierść! Właściwie powoli już jest dyskusyjne, czy to typ husky, czy malamuta, bo z taaakim fuuutrem to jej chyba bliżej do tego drugiego. No i teraz, jak już głowę widzieliście, zobaczcie na resztę…

Jak jakiś wielki, puchaty czołg! Się wydaje, że jak się rozpędzi, to tylko uciekać! Ronda jednak się średnio rozpędza, taki z niej pies „północy”, który woli sobie poczłapać niż sanki pociągnąć. Trochę sobie u nas ta futrzasta kulka już siedzi… Taka nieśmiała jest… Musiałby się znaleźć ktoś cierpliwy, kto będzie do niej przychooodził i przychoooooodził i będzie sobie z nią siedział i się zapoznawał, kto na spacer będzie zabierał często, kto pokaże jej trochę więcej świata niż tylko ten schroniskowy… Takie psisko, które wreszcie zaufa temu jedynemu człowiekowi, staje się najcudowniejszym i najbardziej oddanym psem na świecie!

Kolejnym kluskiem pokrytym sierścią jest Bozo. Też Filip Niećkowiak focił!

Tutaj zastosował technikę Miłka. Pies od góry, z uśmiechniętą paszczą jest smuklejszy niż bokiem… Dlatego Bozo się broni wszystkimi kopytkami, aby przypadkiem bokiem do zdjęcia nie stanąć!

Bardzo to dziwne, że Bozo siedzi w schronisku jeszcze! Przylepa straszna, dzieci uwielbia, ruch też! Chociaż nie widać, że biegać lubi… ale kiedyś przychodził do Boza pan, który psiaka zabierał do lasu na przejażdżko-przebieżki. Pan na rowerze jeździł, a Bozo dreptał obok. Wtedy był smuklejszy! Później jednak Bozo zamieszkał z koleżanką, a u nas jak psy razem mieszkają, to i razem na spacery chodzą i ten rower się jakoś też rozmył…

Widzicie jednak sami, że Bozo to pies idealny! Do dzieci, do roweru, do mieszkanka, do posłanka, po pogłaskania i do zabaw! Czego chcieć więcej?! Nie za mały, nie za duży, taki w sam raz! I już wiadomo, że w pasie zgubi na pewno, jak ktoś będzie chciał sobie z nim pobiegać!

Także wiecie, jak nabraliście ochoty na kluskę z kopytkami…

– Taaak… i z soooseemmm…

– Hedar! Ledwo oko otworzył i już jeść! Nie o takich kluskach pisałam przecież! Matko Suczko…

…o czym to ja… aaach, z taką sierściastą kluską z kopytkami nie będziecie się nudzić, one doskonale potrafią rozbawić, rozweselić i najważniejsze – sprawią, że ruszycie się z kanapy na spacer!

Przyjdźcie, poznajcie, przebiegnijcie się…

…zakochajcie i weźcie do domu…

Wasza Sonia… ekhem… PędzącaKluska…

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)