Biało mi!

Tak konkretniej to mi jest akurat łaciato. Głównie biało, ale cóż, jednak też mam łatki. Ładne łatki mam. I w sumie jak się ostatnio przejrzałem w lusterku to i nienajgorzej wyglądam tak ogólnie! Tylko jakoś kolejka się po mnie nie ustawia…

Ostatnio trafił do nas mały psiak. Niemłody, ale mały i tego… wyglądał na pierwszy rzut oka jak rasowy. Tatuażu nie miał w uchu, a pod tylną łapę zaglądać nie chciałem, więc nie wiem, czy tam miał jakieś numerki, ale chyba nie. Ledwo jednak u nas zamieszkał i ledwo ogłoszenie nasi wrzucili – już telefonów i wiadomości było tyle, że mi palców nie starczyło i musiałem cakarowe pożyczać! Taka to norma. Jest w książce „Rasy psów”drugi taki psiak? Kolejka chętnych! Nie ma, albo jest na końcu w dziale „psy mieszane”? Cisza… Psiaka prędziuchno odebrał właściciel, a kolejka chętnych rozbiegła się na wszystkie strony, byle żadnego wielorasowca im nie próbować wciskać! Moooże jedna osoba przyznała, że po prostu szukała małego pieska i chętnie przyjdzie się rozejrzeć za kundelkami. Inni nagle nie chcą psa.

Smutne i wciąż bardzo aktualne… A ja tak patrzę w lustro i nijak mi do żadnej rasy…

Wyżaliłem co miałem wyżalić. Teraz będzie faktycznie biało! W sam raz biała sierść na lato, podobno chłodniej. Dwunożni zwykle wtedy na biało w upały chodzą ubrani, bo w ciemnym bardziej przygrzewa. Ja tam nie wiem, jak na dworze pełnia słońca, to mi gorąco tak czy siak! Pewnie przez te ciemne łatki…

Na przykład Hepi.

Doobra, niech będzie. Ma jedno ucho brązowe… ale prawie nie widać! Hepi to taka psiolaska, że nadążyć za nią ciężko, chociaż nieduża jest. Ciągle by coś robiła, ustać w miejscu nie może. Chociaż jak się kucnie to wtedy owszem, na kolana wejdzie, ale jak tylko czas na dalszy spacer, to już jej nie ma! Z nią nikt się nudzić nie będzie i jak akurat jakiś dwunożny chce sobie poprawić kondycję na lato – bardzo proszę, Hepi pomoże! Pewnie i nauczyć wielu rzeczy ją można, pewnie nasi będą próbować, znają się na tym! Chociaż akurat nikomu nie życzę, żeby Wolontariusze mieli okazje do zajmowania się, bo lepiej, żeby taki czworonóg jeden z drugim od razu do domów jechał dobrych i uczył się tam, a nie u nas…

Kolejna psiolaska, którą w śniegu łatwo zgubić – Nymeria. Słuuchaaajcieee… znaczy czytajcie… CUDO! Na zdjęciu nie robi takiego wrażenia (chociaż wiadomo, że robi, ale nie takie), jak na żywo. Oooj w schronisku to już niejeden stanął i zawiesił się jak Cakar przed jej kojcem!

Taka laska-husky. Tylko biała. No, prawie, bo kilka ciemniejszych włosów na grzbiecie ma. Ale poza tym biała i te oczyska… Ja tak tylko z daleka podziwiam i żeby przypadkiem Cakar nie widział, bo zaraz się śmieje ze mnie. Nymeria mieszka niedaleko kuchni, więc jak wychodzę i spojrzę lekko w lewo, to od razu ją widzę… ech… W każdym razie – Nymeria, jak to większość huskych – ruch lubi. Kocha wręcz! Ona nie z tych, co to kanapa telewizorek i drzemanko. Dziewczyna by pobiegała po łąkach i polnych drogach chętnie, tylko musi mieć z kim. I to musi być ktoś, kto tak będzie z nią latał po ścieżkach, nie raz kiedyś, ale porządnie, regularnie!

Mamy też całkiem białego Polara. Polar nie dość, że biały, to jeszcze kudłaty.

 

Polar właściwie wygląda, jakby w polar był ubrany, nic dziwnego, że go tak nazwali. Mięciuchny, łagodny miś, aż dziwne, że siedzi u nas już miesiąc! Chociaż zgodnie z tym, co napisałem na początku… Jakby był ciut większy, to prawie jak retriever, byłaby kolejka! Ale on wielkościowo jest taki, że nie można dopasować, więc kolejki nie ma… A jak taki Polar trafi do domu, zostanie wykąpany, wyczesany i wyjdzie na spacer w piękne, słoneczne popołudnie, to przecież ludzie się z całej okolicy zlecą, żeby podziwiać! W schronisku takich kudełek się nie uda utrzymać w takim idealnym stanie, chociaż nasi Wolontariusze się starają. Ach, komu polarnego misia wielkości średniej??

W zimie z takimi psami to na pewno nie jest tak różowo… znaczy tak biało… bo jak wlezie w kałużę, błoto, rozpaciany śnieg, to zaraz się upaprze i trzeba kąpać! Ale JA jestem sprytny, reklamuję Hepi, Polara i Nymerię właśnie latem, bo do zimy to własciciele je pokochają i wcale nie będą się złościć za łapki, które znów nie są białe. HA!

To komu, komu…?

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)