Z Psami Pod Palmami czyli zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia, dużo!

Działo się! Znów się działo, tak jak rok temu! Nasi zbierali monetki i papierki, za które można kupić dużo rzeczy, ale tez uczyli i uczyli, i uświadamiali, i uświadamiali… Nie tylko nasi, bo się spora grupa ludzi do nich przyłączyła i każdy miał coś do powiedzenia! Najlepiej jednak pokazywać na przykładach, więęęc przejdźmy do zdjęć…

Tak wyglądał plac z naszym mini-miasteczkiem:

…to była jedna strona, a teraz druga:

Nie mogło też zabraknąć naszych Wolontariuszy, którzy JAK ZWYKLE spisali się przesuper! Tutaj mała garstka:

Stoisk było duuuużooooo! Byli miłośnicy kotów, psów, ptaków, fretek; był weterynarz, fryzjer, behapsiorysta; było żarełko wegańskie, były różne stoiska, na których można było kupić różne rzeczy, ohohohoho ile tego było!

O, tutaj jest stanowisko kociarskie:

…a tutaj nasz psiowet (ten, co go wszystkie psy wyczuwają, zanim jeszcze ruszy spod lecznicy do schroniska!)

 …a tutaj są dziwne zwierzaki – freciaki:

…nie tylko na obrazkach były! Były też na żywo! O, bardzo proszę, to nie wierzy:

 …były też sierściuchy materiałowe!

 

…były też sierściuchy drewniane! Ale heca!

 Ten z tyłu pan ma wdzianko z napisem „OTWARTE KLATKI”. Tam było stoisko, gdzie można było porozmawiać o tym, że wszystkie zwierzaki powinny mieć prawo do fajnego życia, bez bólu, cierpienia i stresu!

 Na jeszcze innym stanowisku były budowane budki dla sierściuchów, które żyją sobie w mieście. Żeby nie musiały szukać miejscówek do spania, to niektórzy stawiają im takie budki. Nie dość, że je budowali, to jeszcze kto chciał – mógł je pomalować!

Pokazywali się też zaklinacze psów! Znaczy tacy dwunożni, co to tak potrafią pogadać z psem po psioludzku, że te doskonale wiedzą, kiedy mają usiąść, kiedy się położyć, a kiedy przełazić przez tunel! Był pokaz KarPeTeam (tak się to sprytnie pisze!)…

 …był też nasz behapsiorysta, który też zna mowę psią i razem ze swoją psiolaską Molly pokazuje to i owo. Zgrany to duet i oboje przekazują tę wiedzę dalej. O, tutaj na zdjęciu z tym czarodziejskim patykiem, co głośniej się mówi stoi behapsiorysta, z tyłu ta jasna to Molly, a obok, ta dwunożna laska z tym śmiesznym kundelkiem to zdaje się, najlepsza uczennica i oni z kolei udowadniają, że nawet schroniskowy trzęsizadek nieprzystosowany do życia może po godzinach wylewanego potu, z pomocą cierpliwości i wytrwałości zdobywać podium na zawodach!

Ha, nawet nasz psiowet próbował ze swoim buldożkiem!

 W tak zwanym międzyczasie pokazywały się też nasze czworonogi! A co! Też im się należało przyjść na imprezkę! Miały też nadzieję, że może tam je ktoś wypatrzy… Tutaj jest Loza z Dokisem. A ten Brodziaty, który najpewniej mówił coś niezwykle istotnego to nasz Stowarzyszeniowy Najgłówniejszy Brodziaty!

…była Saba/Aza. W takim metalowym ubranku, bo ona jakoś tych psów nie lubi innych… I tak wiecie, żeby nikt się nie obawiał, że jak będzie blisko przechodzić, to będzie chciała komuś coś nawtykać, to tak miała założone… Ale dla ludzi jest cudowna!

…był Wesołek. Ładnie się zaprezentował, na pewno rozsyłał uśmiechy na prawo i lewo!

…tu jeszcze raz Loza, tak ładnie potrafi chodzić na smyczy:

…a tu kolega Lozy z kojca – Dokis! Też zachowywał się wzorowo!

…była Nikita. Psiolaska z tragiczną historią, a jednak sama Nikita jest zupełnie pozytywna!

…uśmiechy posyłała też Dina! Tak jak Wesół – należy do akcji zachęcającej do adopcji starszych psów!

 

…Cezar też był. Pokazywał, jak bardzo jest pocieszny z tymi swoimi opadającymi uszami!

…z gracją przebiegała Sara…

…z dostojeństwem stał jej kolega – Krati!

…Sabcia też miała okazję się przebiec po placu. Kudełki jej powiewały, białe zęby lśniły w słońcu… może komuś wpadła w oko…?

Była też wystawa. Bardzo ważna wystawa. Wymyśliła ją nasza fotozwierzografka. Skrzykneła jeszcze takiego pana, co umie sierść dwunożnym przyczesać na głowie i taką panią, co umie podmalować nieco. (Ci dwunożni to się muszą upiększać, z jakiegoś powodu NAS się nie maluje… pfff). Wszyscy wiemy, jak wygląda zwierz, kiedy cierpi. Nie wszystkich to rusza. Naprawdę – są tacy. I nasza fotozwierzografka chciała pokazać, jak by to wyglądało, gdyby na miejscu czworonogów byli dwunożni. Żeby uświadomić niektórym, że każde stworzenie cierpi, żeby może więcej ludzi zdało sobie z tego sprawę. I jak kogoś może nie rusza widok zwierzaka, który często nawet nie umie pokazać, że coś go boli, to człowiek już ma tyle mięśni twarzy, że z pewnością mu się to uda… Kawał psiekstra roboty!

…tu wyżej to jeszcze jest Ares – on pokazywał, jak ładnie nauczył się porozumiewać z dwunożnymi! Pokazywał „siad” i „waruj”, i inne takie, co to ja nie umiem, a on umie!

…a tutaj nasza fotozwierzografka od wystawy, z tym czarnym pudłem, którym celuje w każdego nowego zwierza… Mówią na nią KasiaKa, albo MałaKasia.

…odwiedzali nas też dawniejsi podopieczni! Przyszła, tak jak rok temu, psiolaska Aza ze swoją koleżanką czterołapą – Adelką. Aza była samą skórą naciągniętą na kości przypiętą łańcuchem do byle czego, ale teraz jest prawdziwym domowym pieseczkiem! Da się!

…dostawaliśmy też prezenty! Na przykład całą pakę kocy! Wszystko dla nas! Dwunożni tylko nam przekazali, ale wiadomo, że to nasze zadki będą na nich leżeć…

…i całej imprezy nie byłoby też gdyby nie nasza Rzeczowniczka, ta z włosami, co nie umiem kolorów nazwać… jakbym był psiolaską, to pewnie łatwiej… Ta w czarnej koszulce, o! To nasza Rzeczowniczka! Mówią na nią OlaEn!

                         …a ta druga pani, która ma białe wdzianko w czarne kropeczki (och, jest w łaty, jak ja!) to jest najlepsza konser… konwer…. k o n f e r a n s j e r k a, aale znam trudne słowa! W zeszłym roku przekonaliśmy się, że jak impreza, to tylko z nią! I też ma na imię Kasia, ale to inna Kasia niż KasiaKa. Ta Kasia to Kasia Sobieszek. Gadane to ma… Ja bym nie umiał tyle mówić, a ona umie… skąd tyle słów ma w głowie… nie wiem… ale dobrze, że mogła być z nami!

Ufff… Wiecie, że tych zdjęć jest dużo więcej? Wybrałem „kilka”, nie za dużo, nie za mało, tak w sam raz, tak mi się zdaje… Zresztą nie powinniście zdjęć oglądać, tylko być tam z naszymi dwunogami i czterołapami! Tyle rzeczy Was ominęło… Rezerwujcie sobie czas za rok!

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, którzy się napocili podczas organizacji, którzy tak ładnie porozkładali namioty, stoły i te wszystkie rzeczy, którzy tyle rzeczy przyjechali pokazać, którzy przyciągnęli ludzi…  I DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, którzy byli, którzy wsparli, którzy pokazali, że wrażliwość istnieje…

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)