Psieciak, a wiadomo, jaki wyrośnie, czyli o kompromisie!

Pisała niedawno Larsi o tarzaniu się w szczeniakach. Nasi wizyty porobili, powybierali najlepsze domy iii wiecie, że taka była wojna, a później wybór nie był taki trudny? A wręcz raz był całkiem prosty, bo wybrany dom, taki super psiekstra sam się rozmyślił! Inny zapomniał, że chciał mieć psa, a też prawie był faworkiem… znaczy tego… faworytem… znaczy był jeden z lepszych! No cóż, może i dobrze…

Ledwo się jedne rozeszły, a już przybyły kolejne! I potem kolejne… ………i kolejne…… i nasi myśleli, że będzie spokój w miarę, bo to zwykłe kundelki, ale nie. Ogłosili, że szukają pilnie domów i nie mogli się opędzić od dziwnych telefonów. Łącznie z takim, że ktoś miał psa, ale mu go samochód przejechał i to nie jego wina! Prawda, zdarza się taki wypadek nieszczęśliwy, ale to jest nieupilnowanie jednak, bo pies tak sam biegać nie może w miejscach, po których jeżdżą jeździdła. Ach, wspomniałem, że ten biedak miał dwa miesiące…? No to kto miał go wychować i upilnować…?

Nasi znów będą domy wybierać, znów będą jeździć, odwiedzać, rozmawiać, aż znajdą te najlepsze.

A co do tematu… Bo też często z psieciakami jest taki problem, że nie wiadomo, co z nich wyrośnie. Nie pomagają często tłumaczenia, że może lepiej wybrać dorosłego zwierza, wiadomo, jaki jest, bo widać… Nie, bo co psie dziecko to psie dziecko, więc psieciaki są poszukiwane! Bo przecież wiadomo, że starszy się nie nauczy… taaa… Czytaciele bloga wiedzą już, że to mit, prawda?

Mamy jedna dwa w jednym! Przecież młodziaki to niekoniecznie mają 2 miesiące, a potem pstryk i już mają półtora roku i są stare. Dziwne, ale jednak jest wiek pomiędzy! I dzisiaj o nich będzie.

Na początek Sawik. Larsi mnie tu szturcha…

– No bo napisz przecież, że jest cudny!

– Nie wypada, co ty, psem jestem…

– To mnie wypada! Sawik jest prześliczny!

– Już? …już, nazachwycała się.

Oto Sawik:

Tu drugie zdjęcie, gdzie się tak nie pcha do aparatu:

Ja to bym rzekł, że on coś w posokowca musi mieć… Pytałem Gargi i potwierdza, że jakiś przodek mógł być posokowcowy, a to znaczy, że psieciak może mieć zapędy w przyklejaniu niuchacza do ziemi i szukania zwierzyny… Ale nie musi! Sawik ma czarny łeb, maziajowate łapy i przód, podpalany tył i białą końcówkę ogonka. Niech będzie, no jest ładny całkiem! Wiadomo też, że wyrośnie jeszcze tylko ciut i że roku jeszcze nie ma. Czyli będzie się uczył wzorowo! Tak samo trzeba go wszystkiego nauczyć jak dwumiesięczniaka, a jednak już na pewno umie więcej niż taki maluch. Kto pokaże Sawikowi cały świat…?

A teraz przed Wami Łorm!

Ten też całkiem fajny! I ma kropeczki! Niektórzy lubią kropeczki… A ten jeszcze ma takie wąsiska zgrabne i pewnie mu też broda urośnie… Łorm nie miał szczęścia do ludzi, albo wręcz nie miał szczęścia ich wogóle poznać. Zwyczajnie jest trzęsizadkiem… I chciałby, ale boi się, ale by jednak chciał, ale te obawy… ale by chciał… Bo tak podchodzi huśtająco – do przodu, do tyłu, ogonkiem merdnie i znów do przodu i do tyłu. Wszystkiego się uczy i nasi już na pewno nad nim pracują. Łorm też roku jeszcze nie ma, więc całe życie przed nim! Pozna, co to dobro, spacery, przyjaźń, pełna miseczka, własne posłanko i głaski codzienne… Przywyknie! Tylko dobry dom musi się znaleźć, który mu też pokaże, na czym to psie życie polega…

Łorm i Sawik są średnie. Czyli takie, jak ja. Jak takie są za duże, to może Dram się spodoba? Jest mniejszy o głowę i większy dużo nie będzie!

Umaszczony jest nietypowo, patrzajcie:

jest taki do zabaw i biegania. To ciekawe, że czasami mały zwierz może przebiec 20 kilosów, a większy, też młody, przelezie 5 i już pada z nóg! Dram jest właśnie dla takich aktywnych, co to w miejscu nie usiedzą i chcą świat zwiedzać na własnych nogach! No i jest młodszy niż Łorm i Sawik, więc tym bardziej powinien być ktoś chętny. Się psieciak nauczy wszystkiego w mig i będzie super kompanem przez kilkanaście ładnych lat. Komu zapakować w szeleczki…?

Wiecie, jaka myśl jest najgorsza? Taka, że to są jeszcze psieciaki, a za chwilę, kiedy ich wiek przestanie się liczyć w miesiącach, już dwunożni inaczej będą się na nie patrzeć… Żeby nie było, jak z Xanderem, który spędził u nas psieciństwo, a teraz już jest dorosły… Lila i Łili też już mają półtora roku…

Dram, Gimer, Grisza, Łorm, Sawik, Wojcia, Czisana są kilkumiesięczne, ale już więcej można powiedzieć o ich wzroście i charakterze. Drogi Przyszły Adoptujący, jeśli jest dla Ciebie ważne, jaki duży będzie pies i jednocześnie ma być młody, nie mów do naszych „Jak możecie nie wiedzieć, co wyrośnie z tego sześciotygodniowego psa?? Podobno macie takie doświadczenie!”, bo naprawdę dzięki temu doświadczeniu nasi nie chcą mówić, co wyrośnie z psa, tylko adoptuj kilkumiesięczniaka. Jest młody przecież, też będzie z Wami kilkanaście lat, też będzie Was kochał całe życie, też będzie super psim kumplem!

…nie pozwólcie, żeby wiek w schroniskowej metryce zmienił się z miesięcznego na roczny…


Na koniec PeeS. Całkiem niedawno temu redaktorką bloga była Sonia. Miała wtedy tytuł najdłużej mieszkającego w schronisku psa. Całą dekadę siedziała! Po dziesięciu latach wypatrzyła ją wreszcie jej druga połowa. Po czarną czterołapkę przyjechała dwunożna w kolorze blond! Zryczęliśmy się wtedy wszyscy…

Sonia odkrywa świat, poznała kanapy, telewizory, nowe tereny, a ostatnio zrobiła się już całkiem nowoczesna! Nauczyła się robić selfi! (to takie coś, że się samemu sobie zdjęcie robi…)

 

(Sonia jest towarzyska, więc zrobiła sobie selfi ze swoją pańcią!)

Tyle na dziś!

Dżokej.

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)