Śmieszne uszy mam, komu je dam??

…takie ładne uszy, takie ładne uszy… tariraa… Trochę to chyba inaczej leciało, ale przecież MI wolno improwizanować. Pomysł na post wpadł mi do głowy mej zacnej, kiedy zobaczyłem zdjęcie Robika. Mało nie spadłem z krzesełka! Patrzcie tylko:

Jak trzmielek i te jego maciupkie skrzydełka! W przypadku Robika jest kilka „problemów”. Musia, która z nim mieszka, ma problem z tym, że Robik wyżera z jej miseczki. Co widać po nim, bo kiedyś wyglądał jakby nieco szczuplej…

Drugim „problemem” jest to, że o ile cały zgrubł nieco, to uszka niebardzo i teraz wygląda to dość nierpoporcjonalnie, ale uroku mu to nie zabiera, a wręcz przeciwnie! Przecież kiedyś niektórzy mówili, że to taki fajny, nieduży psiak, a teraz jeszcze dochodzi do tego, że dodatkowo ma takie śmieszne uszydełka! Poza tym Robik nie jest specjalnie problemowy. Chociaż według mojej wiedzy wcale nie jest! Misiowaty, ale na spacerki chodzi chętnie i dziarsko maszeruje nawet na dłuższe dystanse! Zagada przy okazji, zapyta, jak dzień minął, cierpliwie wysłucha i pocieszy, jak będzie smutno. Jest po prostu FAJNY, a czeka na dom już ponad 3 lata…

Jak już zobaczyłem tego Robika i mi się uszka spodobały, to zacząłem szukać… I bardzo proszę! Kolejny do tematu – Bajkał!

Czaderskie, prawda?? No dobra, tak na serio, jak normalnie stanie, to wygląda tak:

Ale wystarczy, że popatrzy w górę i od razu uszka się rozkładają jak radary! Normalnie pies wojskowy! Bo widziałem kiedyś w necie, że te radary, co to wyłapują jakieś dźwięki z daleeeekaaa i też mają takie porozkładane na boki tentegesy. Może Bajkał też się zmienia w psa odbierającego i na przykład lepiej usłyszy, że się lodówka otwiera czy chlebuś odwija z papierka… Zwróciliście uwagę na mięśnie?? Psiolaski za nim wzdychają, bo taki jest przypakowany! Udka takie i klata wypracowana! Bajkał też czasami wzdechnie do psiolasek, chociaż nie do wszystkich, ale z nimi lepiej się doszczeka niż z psami tej samej pci. On wogóle jasno i wyraźnie pokazuje wszystko, dzięki temu wiadomo, że nie lubi się dzielić posiłkiem, a kiedy coś mu się na spacerze wyda interesujące, to po prostu tam IDZIE i koniec. Nie myślcie jednak, że to jakaś nieusłuchana bestia! Przeciwnie wręcz, komend się uczy chętnie, szybko je łapie (smaczki też szybko łapie…), i wogóle uwielbia coś robić! Idealny kompan dla dwunożnego uwielbiającego wycieczki i nie chcącego się nudzić!

Na koniec psiolaska. Patrzcie na Sielę!

Wygląda na niezłą rozrabiarę, w dodatku w średnim wieku, ale niech Was nie zwiedzie ten siwy pychol! Zębiska ma za to białe, więc psioweci dają jej raptem trzy wiosny. W dodatku jest bardzo grzeczna i spokojna. W życiu bym o niej tego nie powiedział i jak ją zobaczyłem ją po raz pierwszy to od razu stwierdziłem – ooooHO! Ta to pewnie będzie wolontariuszy po lesie ciągać! A tymczasem ona na spacerach jest idealna… Idzie razem z dwunożnym, a nie że on sobie i ona sobie, podchodzi się pomiziać, ale też grzecznie całkiem, nie jest nachalna ani nie wykorzystuje tego, że wyrosła większa niż ja. Ktoś ją musiał dobrze wychować….. szkoda, że potem postanowił wyjechać na wakacje bez niej…. Chociaż może wciąż jej szukają i tutaj ją wypatrzą…? Siela jest idealna, jeśli ktoś szuka dużego psa, ale jednocześnie niewyrywnego.

Wyobraźcie sobie, że macie jakiś kiepski humor. Cośtam Wam ktoś powiedział przykrego czy coś i siedzicie w domu tacy z oczami w ścianę.  I podchodzi do Was taka Siela, Bajkał przychodzi i łeb zadziera, albo Robik kopytkuje z całą swoją misiowatością i uszydełkami jak skrzydełka trzmiela… Od razu jest Wam raźniej, weselej i radośniej! Spojrzą się na Was tymi oczami pełnymi „mój-ci-ty-dwunożny” i od razu smutki precz idą! Jeszcze na spacer razem wyjdziecie, łapa w nogę, jeszcze piłkę porzucacie, jeszcze potargasz te śmieszne uszyska i świat stanie się piękniejszy!

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)