Czarny gang łaciatego

Tak się narobiło, że znów kolekcja czarrrrnych jak noc oczożółtych siersciuchów sie nazbierała! Niektóre pewnie oczozielone, ale to zaraz będziemy patrzeć… Część z tej czarnej bandy mieszka na kociarni razem z innymi, dlatego czasami można zobaczyć taki obrazek….

Mocna ekipa! Kto patrzy tam 12 oczów ten miszcz! Najłatwiej jest z tym biało-czarnym – to Winki.

Szkoda chłopaka, bo prawie rok ma iiii prawie rok u nas mieszka. Chory był, a jak się wyleczył, to już przestał być taki puchaty i cóż… A on dwunożnych lubi, bawić się lubi, na kolanach siedzieć… też lubi! Jak komuś kocur potrzebny do wyglądania przez okno i towarzystwa, oglądania telewizji, czytania książek, mruczenia, to Winki będzie idealnym wyborem!

…teraz będzie trudniej. Wydaje mnie się, że ten pierwszy od leee…pr…nie, jednak od lewej, to Zaki.

Dostojne bydlę! Zaki razem z siostrą i bratem za maleńkości zostały znalezione na chodniku, jak usiłowały przejść przez ulicę. Nie bardzo sobie radziły, matki nie było, więc musiały do schroniska przyjechać, bo inaczej to by po nich tylko taka czarna plama na asfalcie została… Nieufne na początku wszystkie trzy były. Zaki niby był odważny przy kratach, ale po otwarciu to pierwszy był przy ścianie po drugiej stronie klatki! Teraz sobie mieszka na kociarni i przynajmniej ma więcej miejsca do dostojnego przechadzania się.

Lecąc dalej… drugi od prawej to będzie chyyyyybaaaaa………… Kart…? Może i Kart… Niech będzie, że on!

Kart też jest młody, a do tego ma swoje zdanie. Arystokrata taki, resztę kotów ma tak trochę za poddanych… Chociaż krzywdy nie robi, jakośtam się dogada, byle nie podważali jego królowania i tego, że ON ma najczarniejsze futro, najżółciejsze oczy i ładniej miałczy niż reszta! Dwunożni też poczują, jak się Kartowi coś nie będzie podobać… Cóż, wyjątkowy to sierściuch dla najwyjątkowszych opiekunów… Może i się go utemperować trochę, ale czy ktoś oczekiwałby od kota, że się zmieni…?

ychm…. no to tam na zdjęciu to jeszcze będzie pewnie Zaro…. brat Zakiego.

Historię ma taką samą, w końcu razem znalezione… Zaro jest bardzo ciekawski, interesuje go wszystko i wszyscy, chociaż dwunożni muszą mu poświęcić chwilę, nie tak od razu będzie chciał się zaprzyjaźniać. Zabawki mogą pomóc, bo to zabawowy chłopak jest! Jak się niepewnie poczuje, to po prostu włazi na najwyższe półki i stamtąd jest już odważniejszy.

W gangu może być też Platon…

Platon się dobrze kryje… Może to jakaś prawa ręka…eeee…znaczy łapa szefa. Dlatego niewiele o nim wiem. Tylko tyle, że nie tak od razu chce z dwunożnymi gadać, bratać się nie chce, za to czystość potrafi zachować perfekcyjnie, no i jak każdy szanujący się sierściuch – słońce jego przyjacielem! A ostatnio jak na złość jest go mało dość, to się wylegiwać nie ma jak… Chociaż w kociarni okno jedno, to niełatwe jest znaleźć kawałek wolnej, ogrzanej słonecznie podłogi…

Z pewnością jest tam też Rukola! Musi być jakaś kociolaska, bo przecież one nie gorsze! Też je do gangu przyjmują!

Rukola jest taka bardziej kudłaciasta, ale nieprzesadnie. Połamana do nas przyjechała, bo zaatakowało ją jeździdło zupełnie bezczelnie… Po kiciastą nikt się nie zgłosił, a ona już zdrowa jest i nawet jak do „starego” domu iść nie może, to może do nowego iść, a tu nic… W odróżnieniu od Platona, to ta do dwunożnych pierwsza jest! I do zabawy, i do miziania, ona to wie, jak się pokazać, żeby same ochy i achy leciały w jej stronę! I cóż, nikt czarnej kociolaski nie chce, nie zauważa rukolowych wdzięków…

Chooociaż Rukola to nie jedyna kociolaska w gangu, ale nie wiem, czy ona jest na zdjęciu… Może i ją pomyliłem z Kartem czy innym Zaro… Jest jeszcze siostra właśnie Zaro i Zakiego, Zinia!

Historia… w sumie ją znacie, bo jak to siostra tamtych dwóch braci, to znaleziona razem z nimi, jakby oczywiste. I jest też inna niż jej bracia. Zinia potrafi się wdzięczyć do dwunożnych, ale oczywiście z daleka. Z bliska mniej, ale potrafi jednak się przemóc i poddać mizianiu. Wie, że to przyjemne jest! …jakby tak do domu poszła, to by pewnie za jakiś czas wylegiwała się na kolanach zupełnie spokojnie i swobodnie… …jakby poszła…

…Za dużo mi tych sierściuchów wyszło do jednego zdjęcia, ale jak uważacie, że mi nie poszło, to śmiało! Zapraszamy na kociarnię, gdzie mieszka tych czarnych sierściuchów KILKA i zobaczymy, jak łatwo przyjdzie dopasowywanie imion!

….a wiecie, że to jeszcze nie wszystkie czarne mruczydła w schronisku…? Tak, tak, jeszcze mamy ich kilka pochowanych po klatkach i w kociarni…

Jest lubiący sobie pogadać, niezwykle czarujący Czaruś:

  

Jest dostojna i nieśmiała Traka:

Jest lubiący zwracać na siebie uwagę Marko:

Jest grzeczna i łakomczuchowa Kiszka:

Jest niezwykle wyluzowana i miziasta Agra:

Jest dumny i ciutkę leniwy Misio:

Jest mądra, ale trochę niepewna Klamka:

Jest „chciałbym, ale się boję, ale bym chciał” Bigos:

Jest ciekawski i bardzo prodwunożny Fajf, brat Bigosa:

Jest lubiący głaski, chociaż mający własne zdanie i lubiący decydować o sobie Bambo:

             Ufff….. Ale się nazbierało! Szesnaście! …chyba… o ile się nie omyliłem w rachunkach, to będzie tyle. Niektóre nieśmiałe, niektóre miziaste do granic, niektóre cierpliwe, a niektóre mające własne zdanie, które lubią pokazywać. Każdy sierściuch jest inny od środka, chociaż na wierzchu prawie taki sam! Czasami jedynie wprawne oko wyłapie te drobniuśkie różnice, jeden będzie mieć trzy białe włoski na szyi, drugi będzie mieć grube poliki albo cienkie łapki…

Każdy z nich chce mieć swoje miejsce na ziemi, kawałek podłogi, na której będzie się wylegiwać w promieniach słońca, kawałek parapetu, na którym będzie monitorować podwórko, kawałek kolan, na których będzie drzemać, kawałek książki/pilota/klawiatury, którą akurat ktoś będzie chciał użyć, a one idealnie w tym czasie będą odczuwać potrzebę się na nich wyłożyć…

Odczaruj klątwę czarnego kota…

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)