Chciałyby, żeby było normalnie…

Wszyscy marzymy o normalności. O dwunożnych widzianych częściej niż rzadziej, o spacerach codziennych, o zabawach, głaskach, tym spokoju psiętym. Nie tylko moi psiumple i psiumpelki marzą co wieczór, żeby rano obudzić się bardziej u siebie… Sierściuchy też!

One też marzą, żeby się z nimi bawić….

…ale tak wiecie, aktywnie, a nie że będzie przyczepione coś ot tak do czegoś, tylko że ktoś będzie merdać drugim końcem sznurka…

…albo kulki…

…i marzą, żeby tak normalnie im czasami dać coś złapać, żeby się dowartościwuwowały…

…żeby mogły poczuć się ważniejsze od kogokolwiek i przysłonić cały świat…

…i żeby ktoś pomógł im dostrzec o wiele więcej, niż widzą zza krat…  

…a nawet, jak potrzebują spokoju, to potrzebują wiedzieć, że komuś na nich zależy i że nie da im się smucić…

…marzą o ramionach pojemnych…

…i żeby zawsze mogły liczyć na pomocną dłoń…

    Nie wspomnę o pełnych miseczkach, bo przecież u nas mają pod dostatkiem. Chodzi mi o te powody do mruczenia, o źrenice szerokie, o ogony merdające z zainteresowaniem albo leniwie, jak tam by się chciało, a nie tak, jak muszą, bo wyjścia nie ma… Chcą się bezpiecznie czuć, nawet jeśli miałoby to być miejsce za szafą przez pierwsze kilka dni; chcą się bawić i szaleć nad ranem, kiedy smacznie śpicie i spać prawdziwie sierściuchowym, puchatym snem, kiedy akurat będziecie mieć czas na zabawę z nimi; chcą polować na sznurówki, światełka, muchy czy skrawki papierków albo kurzu, kiedy akurat będziecie sprzątać; chcą domagać się jedzenia, a potem stwierdzać, że sosik chętnie, ale kulki to se sam jedz… Chcą, żeby było tak idealnie sierściuchowo….

Można mówić, że sierściucha mało obchodzą dwunożni, ale one naprawdę tęsknią i potrzebują ciepełka, nie tylko karoryferowego!

Daj im miejsce na parapecie do obserwacji, daj miejsce na kaloryferach, pilotach, laptopach, stołach i innych ostatnich rzeczach, na których byłoby im wygodnie spać; daj powody do mruczenia; daj im przespać w spokoju nawet i cały dzień, a potem zabawiaj noc całą; daj im myśleć, że są na pierwszym miejscu i to właśnie im należy się największa uwaga i podporządkowanie rytmu dnia.

Daj im normalność…

Mieszka u nas tyle tych ogonów, że choćbym liczył noc całą, to nie zliczę, bo wszystkich palców by mi brakło ze sześć razy. Młode, szare, puchate, kolorowe, leniwe, dorosłe, zabawowe, czarne, miętkosierściaste, leniwe – pełen przekrój! Przyjdź, poznaj, pobaw się, wymiziaj, wygłaszcz, zabierz wiaderko sierści na sobie do domu, żeby nie dała Ci zapomnieć, że one czekają… A potem wróć i powtórz wszystko raz jeszcze, i jeszcze, aż jeden znajdzie miejsce w Twoim domu.

Zrób to, tak po prostu spróbuj, one marzą o tym, żeby było wreszcie normalnie… Bez Ciebie to się nie uda…

2 komentarze

  1. Smutne jest to, że tak wiele osób uważa, że koty są wredne i nie przywiązują się do opiekuna 🙁

  2. mnie dosłownie wychowała kotka. dostawałam od niej lanie kiedy zasłuzyłam, przytulała się i mruczała gdy było mi smutno i reagowała zawsze gdy płakałam. była z nami 10 lat aż sąsiad nam ją otruł. zostawiła po sobie ogromną słabość do kotów i szacunek i miłość do zwierząt

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)