Rrrrrr! Bo tak.

Matko suczko, wiecie, że mnie stróż w nocy przyłapał w biurze i nie mogłam bloga napisać?? Co to się dzieje! Stańka z Diego mieli stać na straży i posnęli, już im starość chyba się daje we znaki. Na nikogo nie można liczyć!

Biurownicy świeżo poszli do domu, wiatowcy i kuchniowcy pracują zawzięcie, to nawet tu nie zachodzą, a jak przyjdą się przebrać po pracy, to szybko wtedy czmychnę na posłanko i tyle. Dziś musi mi się udać!

…no to zaczynam.

O czym będzie? Niestety jeszcze nie o tym, co działo się w sobotę, ale to nie ucieknie… Przez to, że mi tak przerywają, to nie mam kiedy zdjęć powybierać, bo znów mam tyyyyleeeee, że po prostu nie ogarnę tak bez dwóch nocek zarwanych! Będzie na niedzielę, obiecuję, choćbym miała nie spać do sobotniej nocy!

Dziś w takim razie o zwierzach z literką R na przedzie w imieniu. Bo tak. Bo czemu nie.

Na pierwszy rzut Rena. Bida taka…

Ledwo ją nasi złapali, musieli do klatki zwabiać szamankiem, bo to takie było, że uciekało na sam widok. Przyjechała z dzieciuchami czy inną rodziną, ale że to powiązane genetycznie, to na pewno być musi, bo podobne są bardzo. Teraz ich nie pokażę, to w kolejnym jakimś temacie, ale teraz nie, bo nie mają R na początku. Żelazne zasady, nie poradzę! Rena dalej jest przestraszona, do tego żarłaby za piętnastu, ale musiała być koszmarnie głodna każdego dnia, że tak jest. Będzie lepiej, musi być. Nauczy się wszystkiego, już nasi o to zadbają!

Roket też ma R z przodu!

Czyż on nie jest uroczy?? Cudo, nie pies! Spaceruje wzorowo, każdego z uśmiechem wita, no po prostu psideał, jakich w schronisku u nas i wszędzie na pewno dużo, ale i tak ma coś wyjątkowego w sobie. …jak my wszyscy oczywiście. Przyjechał do nas właściwie niedawno temu, więc może i jeszcze ktoś go znajdzie, chociaż w naszym mieście go złapali, więc to by już chyba by się po niego ktoś zgłosił… Jak nie poprzedni dwunożni, to na pewno się znajdą kolejni, którzy by chcieli mieć takiego sporawego, ale niezwykle pozytywnego zwierza.

Sierściuchy tez mają takie imiona z RRR na początku!

Rottari ma do tego dwa T, taka wyjątkowa jest.

Na zdjęciu widzicie, że niepewna jest taka sierściucha i to nie tylko tu tak wygląda, ona faktycznie taka biedna jest. Miała swoją dwunożną, ale ona odeszła tam, skąd się nie wraca i kicia nie wie zupełnie, co ma robić teraz… Przywieźli ją do schroniska, włożyli do klatki i ani rąk do głaskania (raptem trochę tam, ile nasi czasu mają), ani kolan do spania, ani poduszki na parapecie… Rottari nie może się odnaleźć, nawet mi jej szkoda, a przecież to sierściuch…

A widzieliście kiedyś dwukolorowe oczy?? Wiadomo, że są psie niebiesko-brązowe albo, jak miała nasza Helenka, brązowe pręciki, ale żółto-zielone, żeby były? HA! Ramina ma takie:

Czyż nie są cud…eee….. muszę się skupić, nie mogę się zachwycać sierściuchem! Co to się ze mną dzieje… W każdym razie Ramina mieszka u nas już kilka miesięcy i chyba nadal nijak jej się nie podoba. Lepiej jest, jak dwunożni przychodzą do niej, jak ją miziają tu i ówdzie, ale jak sobie idą, to znów jest straszniej, znów bardziej wszystko słychać, bo się nie ma na czym skupić. …tak to jest u nas, co zrobić. W każdym razie ta sierściucha jest dla tych, którzy lubią bardziej typowe te czterołapy, bo ona taka właśnie indywidualna jest. Co prawda chętnie da się pogłaskać, ale jak coś jej się mniej spodoba, albo stwierdzi, że jej się odwidziało, to pacnie łapą, ale nie tak, żeby krzywdę zrobić, tylko żeby kurtularnie pokazać. To się chwali, ale niektórzy mogą uznać, że takiego zwierza nie chcą, bo musi dać ze sobą zrobić wszystko. To uprzedzam, że trzeba najlepiej pluszowego kupić.

Nie wiem, co Wam napisać na koniec. Że jak lubicie zwierzaki z RRR na początku, to bierzcie te? Brzmi głupawo jakby…. To może po prostu to, co zawsze krzyczy z postów… że czekamy na Was zawsze i zawsze powitamy wylewnie albo przynajmniej z nadzieją w oczach, bo nie wszyscy mają tyle odwagi, żeby od razu pokazać, że oto są najbardziej idealni albo nie wierzą, że mogą komukolwiek się spodobać…

Po prostu przyjdź do nas, a może i po nas, dobra…?

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)