…a psiopos ostatniego tematu, czyli wciąż w temacie chłodku…

Taaak, wiem, że wciąż ciężko pojąć to, że będzie zimno, ale jednak będzie, wierzyć musicie mi na słowo i ja znów w tym temacie, bo nasi Wolontariusze wpadli znów na tak genialny pomysł, że muszę o nim napisać, a przy okazji nagłośnić akcję, bo może ktoś jest z naszego miasta i o tym nie wie, a ona jeszcze będzie trwać. O co chodzi? O podarowanie ciepła!

Tak nasi zachęcają do akcji, a obok tego uroczego (tfu!) sierściuszka macie rozpiskę, gdzie i kiedy będą nasi stali i czekali na wszelkie ciepłe dobra. Jedna taka zbiórka już była i Wam powiem, że całkiem się udała, a poświadczyć może to Badzia:

Badzia kiedyś mieszkała w naszym schronisku, ale pewnego pięknego dnia wyjechała na zawsze do najprawdziwszego i najlepsiego domu i teraz błyszczy sierściem na lewo i prawo.

A teraz patrzcie, jak super poszło!

A to dopiero pierwszy raz! Na pewno kolejne będą równie udane, bo jak nasi coś wymyślą, to zawsze się uda. Skąd ten pomysł? Wciąż nie wszyscy wiedzą, gdzie jest nasze schronisko, a nawet jak wiedzą, to nadal nie bardzo mają jak do nas trafić, a tym bardziej jeszcze przywieźć coś większego. Z tej właśnie okazji to nasi przyjadą do nich! Porozkładają się w różnych dniach w różnych terminach i będą czekać na zwierzolubnych mieszkańców chcących się podzielić ciepłem. Pamiętajcie, że będziemy wdzięczni też za te używane i sprane koce i ręczniki; mogą mieć dziurki, plamki, mogą być troszkę rozdarte, nam to nie będzie przeszkadzać, byle jeszcze nadawały się do użycia i podłożenia nam pod zadki. Przyjmiemy też posłanka, pościółki, co to się na kołderki nakłada, a same te też przyjmiemy, ale nie mogą mieć w środku tych fruwających puszków z piórek, bo jak wybuchnie, to potem włazi to nam w ślipia czy któryś zeżre i będzie problem… Jak nie jesteście pewni, czy coś się przyda, to dryndnijcie czy napiszcie do naszych i oni powiedzą, oni się znają.

Wszystkie mieszkające w ciepełkach zwierzaki doskonale wiedzą, jak ważne są kocyki i takie podobne na podłodze. Znaczy to nie znaczy, że tego nie zafajdolą, jak nie potrafią póki co inaczej, czy też ze starości tak zrobią albo z choroby, ale tak bywa i nasi wszystko wybaczają, natomiast lepiej spać na posłanku niż zimnych, śliskich, twardych kwadracikach…

Wie o tym Pelia:

Ona jest u nas raptem kilka dni, w dodatku po całkiem bliskim i zapewne bolesnym spotkaniu z jeździdłem, ale – jak widać – trzyma się całkiem nieźle, a najważniejsze, że może odpoczywać i zdrowieć na miętkim. Takiego grzecznego sierściucha to na pewno ktoś szybciej niż później będzie chciał adoptować… Znaczy mam nadzieję…

Pajam też przyjechał do nas poturbowany, ale on to akurat pewnie na własne życzenie.

Próbował się przecisnąć w kratce w oknie, ale chyba zapomniał, że już troszkę wyrósł, czy jak… W każdym razie uwolnili go i przywieźli do nas, a to było w samym środku wakacji. Już dawno po, a ten dalej siedzi… Pajam nieśmiały był bardzo i on też doceniał obecność kocyków, w które mógł i dalej może się wtulić.

Niektóre sierściuchy to takie były, że właziły pod spód i nasi to mało zawału pompki nie dostawali, jak przychodzili rano, a tu zwierzaka brak! Dopiero po chwili, kiedy odzyskiwali władzę w kończynach po początkowym zmrożeniu, to zaglądali pod posłanko…

Gałka też docenia obecność miętkich posłanek.

Sierściucha ma jedno slipię, bo drugie jej się tak rozbabrało gdzieś (taka do nas trafiła), że nie było innego wyjścia, trzeba było je usunąć, bo tylko bolało. Gałka się trochę bała, ale nasi jej nagadali, że nijak jej to niczego nie odejmie (prócz i tak zepsutego oka), a wręcz doda zawadiackiego charakteru! Jak to sierściucha usłyszała, to już całkiem ją to uspokoiło, bo jaki czarny miałczek nie chciałby dodać sobie punktów do wyjątkowszego wyglądu? Teraz Gałka czeka na dom gotowy przyjąć taką jednooką bandytkę, która obiecuje być grzeczna…. czasami.

Drodzy Mieszkańcy naszego zacnego miasta, co to jest po tej stronie kraju, co słońce zachodzi i ma w nazwie górę zieloną – sprawdźcie szafy, może macie tam ręczniki, pościółki, koce, narzuty czy inne takie płaskie, nadające się dla nas ciepłe rzeczy. Jak macie, to zobaczcie na rozpiskę tam powyżej, może akurat będzie blisko Was zbiórka i będziecie mogli przekazać nam drobne prezenty na jesień i zimę? Przyjmiemy z radością!

Drodzy NieMieszkańcy i mający do nas daleko – na pewno macie gdzieś tam obok jakieś schronisko mniejsze lub większe. Może potrzebują takiej akcji albo chociaż takich prezentów? Zapytajcie koniecznie!

Podaruj ciepło w postaci kocyka, ręczniczka czy nawet domu i swoich rąk… Satysfakcja odśrodkowa gwarantowana!

Jeden komentarz

  1. 💙💚💙💙💚

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)