Dołącz do superbohaterów i może nawet się dziarnij!

Matko Suczko, nie wiem, co mam najpierw napisać! Bo mam dwie sprawy i właściwie to jedna z drugą są połączone… Ech, takie dylematy na wieczór… WIEM! Napiszę chrolonologicznie, znaczy co było najpierw, a co dopiero będzie, to się to jakoś poskłada samo.

Otóż… Nasi psiewspaniali Wolontariusze postanowili w tym roku stworzyć własne kartki z datami, co to jedna jest na każdy miesiąc i można tam sprawdzać, który to dzień miesiąca będzie w najbliższy wtorek na przykład. Kalendarz, niech będzie, że to tak krótko nazwę. Brzmi może i banalnie, aaaleeeee środek już taki zwyczajny nie będzie, bo po brzegi jest wypełniony superbohaterami nas – bezdomniaków! I kiedy piszę, że to superbohaterowie, to znów nie jest ot tak tylko o, że powiedziała, co wiedziała, ale tak serioSERIOserio Wam piszę, a jak zaraz pokażę, to już nikt się pod nosem śmiać nie będzie, że mi się ubzdurało na pewno…

Już wiele Wam powie okładka! Trzymacie się? Siedzicie? …to uważajcie teraz…

Jjjjjaaaaaacieeee, nie? A widzicie hasło? To nie jest tylko tak-se-o napisane, bo naprawdę możecie nimi zostać, tak serio-serio.

Tak jak ten dwunożny, co jest u nas Wolontariuszem:

Albo ten:

Też przychodzi nas bawić, wyspacerowywać i uczyć.

Są PSIOGROMNIE ważni wszyscy, którzy poświęcają nam czas, czy to jest jeden spacer, czy jest ich kilkanaście, czy to pół godziny czy sześć dziennie, wszyscy są ważni i tak samo ważni Wy możecie być, jak zaczniecie pomagać takim, jak my…

Kto wie, może odnajdziecie w sobie nowe umiejętności, o których wcześniej nie mieliście pojęcia? Może znajdziecie nić porozumienia z tymi, przed którymi większość czuje respekt? Jednym z takich Wolontariuszy jest właśnie ten lipcowy:

Od trochę wykolejonych życiowo jest z kolei jedna z najważniejszych Wolontariuszek, co to ogarnia wszystkie wolontariackie sprawy i uczy jeszcze-nie-ale-już-za-chwilę-wolontariuszy.

Ma ona w sobie całe morze cierpliwości i potrafi godzinami siedzieć z tymi, którzy potrzebują wiaderka czasu, żeby chociażby spojrzeć w stronę dwunożnego… Tak, też możesz to robić, też możesz kawalątek po kawalątku rozłupywać skorupki, w których się niektórzy z nas zamykają…

A teraz ta, która naszą mowę przekłada dwunożnym, schroniskowa behapsiorystka:

Zapewniam, że do nas przychodzi ubrana w coś więcej niż tylko w gwiazdki na kawalątku czerwonego materiału, nie musicie teraz do nas pędzić tylko po to, żeby to sprawdzić, chyba że to ma oznaczać pozostanie z nami na zawsze z przerwami na sen i przepierkę, to wtedy zapraszamy psierdecznie! W przypadku tej dwunożnej to już się robią schody, jeśli chodzi o pozostanie takim samym superbohaterem, bo to jednak trzeba mieć TO COŚ i porządnie się do tego przygotować w specjalnym miejscu, natomiast jeśli będziecie mieć jakikolwiek problem z psem, to wtedy właśnie ta dwunożna pomoże (nie, nie w tym stroju).

A tutaj macie najsłynniejszą blogową Tabletkową:  

Taaak! To właśnie ona! Co prawda teraz jest ich więcej, ale to właśnie ta najpierwsza Tabletkowa, o której długie lata wszyscy pisaliśmy. HA! ….a wiecie, że te zwierzątka przy niej i na niej, te nie-psy, to wcale nie są jakieś znalezione w necie? Naprawdę wszystkimi nimi się opiekuje! Niektóre są jej, a niektóre tylko na wykurowanie, ale musicie wiedzieć, że jest ich zwykle dużo więcej i jeszcze bardziej różniste….

Iiiii teeeraaaaz ktoś, na kogo wszyscy zapewne czekaliście, czyyyliii ten, o którym aż tak często nie wspominaliśmy, ale bywało, że Najgłówniejszy Brodziaty się pojawiał tu i ówdzie w tekstach. Oto i on:

Właściwie to nie wiem, czy Tabletkowa go przebija ilością zwierząt, ale gatunkowo na pewno. U Brodziatego są tylko psy, sierściuchy i te większe długoogonowe, ale to wszystko też bywa w niezliczonej ilości. Jak trzeba dzieciucha psiego przygarnąć, albo dwa, albo pięć, to też do niego wędrują i się uczą, za którym sierściuchem można gonić, a przed wzrokiem którego wiać, ile sił w girkach. Tak więc ten dwunożny stoi na saaameeej góóóórze tej organizacji, co to dzięki niej to schronisko nasze jest takie super i tak samo to drugie, co to jest na dole mapy i tam też są nasi.

Wszystkich miesięcy Wam nie pokażę, bo to musicie sami się przekonać, co się kryje na kartkach…

Widzicie, taki to ważny kalendarz, a Wy będziecie go mogli mieć, dzięki czemu też zostaniecie superbohaterami, bo zostaną za to kupione takie specjalne kulki dla tych, co nie mogą jeść zwyczajnych. Oczywiście powieszenie sobie takiego kalendarza na ścianie to nie musi być koniec superbohaterstwa, bo możecie zacząć czuć narastającą potrzebę dalszego pomagania bezdomniakom i od razu powiem, żeby się z tym nie siłować specjalnie, tylko wstać, ubrać butki i co tam jeszcze trzeba, i przykopytkować do schroniska na jakiś spacer czy coś. To może być początek pięknej przygody, zawsze to powtarzam!

To teraz posypią się pytania, gdzie kupić taki kalendarz. Otóż przejdziemy teraz gładko do drugiej części dzisiejszego postu, czyli do wydarzenia, które odbędzie się już za kilka dni, a które zostało zorganizowane specjalnie dla bezdomniaków! Prócz różnych atrakcji będą też najgłówniejsza – będzie się się można dziarnąć, czyli zrobić malunek na skórze, który nigdy, przenigdy nie zniknie i będzie przypominać, że właśnie staliście się superbohaterami! Wcale nie musicie sobie zaraz jakiegoś fikuśnego S malować albo pelerynki, odbicia łapki czy coś; do wyboru będą przeróżne wzory na pewno, bo i dziarowników będzie wielu.

O, tu macie plakat:

A wszelkie przeróżne informacje przeczytacie TUTAJ (kliknijcie w ten wyraz tam).

To jak? Kto rozpoczyna z nami najpsiękniejszą przygodę w życiu? A kto będzie na tyle odważny i pozwoli się dziarnąć zasilając skarbonkę, która potem w całości zmieni się w specjalne kulki do jedzenia dla tych, którzy nie mogą szamać tych zwyczajnych?

Miejsc w ekipie superbohaterów jest nieskończenie wiele!


P.S….. a myślicie, że jakbyśmy się przeszli tam i nadstawili uszy, to by nam namalowali numerki…? Niektórzy dwunożni to bardzo szukają u nas rasowców, a rasowiec ma w uchu malunek… To może wtedy by nas bardziej chcieli, co…?

2 komentarze

  1. …..OOOOOO!!!!!!…..

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)