Rodzinnie.

Ostatnio pisałam o Renie i wspomniałam tam, że psiolaska przyjechała do nas najprawdopodobniej z rodzinką. Nasi tak mówią, bo wszyscy są podobni do siebie, więc pewnie mają rację. Musicie wiedzieć jednak, że to nie jest jedyna rodzinka, która do nas trafiła i właśnie o tym dziś będzie.

Renę opisałam kilka dni temu raptem, to ona właśnie:

Za wiele więc o niej nie napiszę, co by się nie powtarzać aż tak. Wspomnę tylko, że chudzina taka to była, na jedzenie nadal się rzuca, jakby jej miał kto zabrać zaraz (a przecież nikt by u nas takiego okrucieństwa nikomu nie zrobił!), w dodatku wystraszona okrutnie, ale już tam nasi o nią zadbają.

Rena przyjechała z dwoma chłopakami i tak naszym coś się wydaje, że to rodzina być musi, bo co prawda Herbisiu jest biały, ale jednak ten ryjek i uszka…

Może i ta BIEL to za dużo napisane, ale kto wie, co będzie, jak się już go wyszoruje, wyczesze i w ogóle zaleje miłością, która sprawia, że się wygląda o wiele piękniej… Herbisiu jest młodszy od Reny, ale tak samo wygłodniały i przestraszony. Na smyczy nie umie chodzić, ale po hrabiowsku daje się na rękach nosić; z czasem nauczy się przebierać samodzielnie łapkami. Biedny miał też poraniony łepek, ale co i jak mu się tam działo, to wolę nie pytać, i tak ledwo się odnajduje u nas… Niech zapomni…

Razem z tą dwójką przyjechał jeszcze jeden, najmłodszy, którego nasi nazwali Midas.

Nasi to w ogóle myśleli, że to staruszek! Zaniedbany okrutnie, wynędzniały taki, chudy, pychol mizerny… Aż ktoś pod fafle nie zajrzał, a tam bieluśkie, dzieciuchowe igiełki… Midas też ma takie uszka śmieszne i ryjek podobny do Reny i Herbisia, stąd myśl, że musi mieć te same geny. Dobrze, że w tej tułaczce niełatwej miały siebie… Od środka ten dzieciuch też się za wiele nie różni, bo tak samo by żarł michę za michą i tak samo nie wie, po co smycz wynaleźli, ale już go nasi nauczą, że to po to, żeby się dwunożny na spacerze nie zgubił.

Bywają też rodziny mniej podobne, jak to jest u Cifry. Oto i ona:

Cifry nijak nie dawało się złapać przez dłuższy czas. Trzeba było postawić specjalną, sprytną klatkę z szamankiem w środku, która się zamyka, jak zwierz wejdzie do środka… I jak ją złapano to się okazało, że właściwie Cifra sama nie jest, że jeszcze dwa dzieciuchy z nią biegają. Ooo masz babo placek! Już wszyscy myśleli, że teraz to będzie dopiero kłopot, żeby jeszcze je wyłapać, ale na szczęście poszło sprawniej, niż się wydawało, że pójdzie i tak oto przyjechał do nas Torelli:

…i jego siostra Corbetta:

Chociaż właściwie jakby się uprzeć, to poza kolorem, są podobne. Te kinole wielkie! Ucha dopiero mogą stanąć, bo to u owczarków nie jest takie hop-siup. Cała rodzinka przyjechała do nas przestraszona okrutnie, ale trzeba przyznać, że psieciaki się najszybciej przekonują do dwunożnych. Boją się, ale są ciekawe, ale się boją, ale jednak by podeszły, ale się boją, ale jak już ktoś im smaczkiem przed nosem zamerda, to wyjdą, choociaaaż… boją się oczywiście… Wszystko będzie jednak dobrze, już nasi o to zadbają. Cifra też się przekona, już zresztą jest o wiele lepiej, niż było. Mamy najlepszych naszych i psiolontariuszy na świecie i nie ma dla nich rzeczy niemożliwych!

Aaaa teeeraaaz najprawdziwsze bliźniaki! Czesio…

…i Łania:

…albo odwrotnie ohohoho! Ale nie, na pewno dobrze napisałam. Żebyście bardziej mogli zobaczyć, że na pewno są dwa i naprawdę tak podobne, to patrzcie na zdjęcia z ostatniego dogtrekkingowego spaceru:

I tu:

Kropka w kropkę, ucho w ucho! Wiadomo, że najważniejszą i niepodważalną różnicą jest ta oczywista… na podwoziu… no wiecie… bo Czesio to ma dodatkowo wyrosłego tego… no gwizdka… a Łania z oczywistych względów nie ma. Ale nasi i tak się prześcigają w tym, kto już rozpoznaje kogo bez podglądania spodu! Obydwoje są bardzo ze sobą związani, a nie ma się zresztą co dziwić. Gapią się jeden na drugiego, patrzą w jedną stronę i nawet idą na tę samą łapę! Byłoby najlepiej, jakby powędrowały do jednego domu, a przecież są tak do siebie podobne, że nie wiem, jak ktokolwiek miałby wybrać, którego bierze… Nie sposób!

…czy ja się kiedyś nauczę pisać krótko?

…ychm…

…ale dotarliście do końca, prawda?

Także jak jesteście rodziną, której jeszcze jedna rodzina by się pod dachem zmieściła, to wiecie, gdzie szukać…

Jeden komentarz

  1. ☘💙💙💚☘💙💙💚☘💙💚💚☘💙🌼

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)