Można W, a można i NA!

Nic nie poradzicie, kiedy Wasza ulubiona wrrredaktora jest mistrzem zagadek! O co dziś chodzi? O coś, co jest ważne dla nas bardzo w schroniskowym życiu. Daje nam ciepełko, schronienie, miętkość, prywatności trochę i ciuuuutkę ciutkę wyciszenia. Możemy też sobie z niej zwisnąć łapki i nawet najmniejsze psiurdupelki widzą świat z góry. Już wiecie, że chodzi o budę, prawda? Wiadomo!

Kratus bardzo lubi takie wylegiwanie się.

Ani myśli się ruszać do szczekania wtedy, robi to za niego młodszy psiumpel – Gimer. Ten to jak rozewrze paszczę, to się można nieźle przestraszyć! Jak się jednak umie z nim gadać, to żadnego problemu nie ma. W każdym razie chłopaki się świetnie uzupełniają i dogadują.

Zdzisia też lubi na budzie obserwować świat.

…chociaż za dużo to go nie widzi… Ot – kojce z naprzeciwka, czasami ktoś przejdzie, liść przefrunie, psiumpel na spacer pokopytkuje… Międzyspacerowe czekanie czasami się niemożliwie wydłuża.

Bandżi też lubi wylegiwać się na budzie i oczywiście wybiera te wyższe dachy, coby mu nic nie zasłaniało widoków.

Jak się na jednym boku wyłoży to widzi to, co Zdzisia – chodnik między kojcami i sąsiadów. Można coś czasami do nich szczeknąć, ale przez tyle lat mieszkania za kratami to już się chyba nie chce… Jak się jednak czterołap przekręci na drugi bok, to może podglądać psiumpli szalejących na wybiegu.

Podobną miejscówkę ma Topek i Melasa.

Ci są jednak mniejsi, więc bez problemu mieszczą się na jednym dachu. To w ogóle sukces, że Topek polubił się z współpsiolokatorką, bo przecież on przez tyle lat mieszkał sam! Na widok innych czterołapów jeżył się i szczerzył, a tu patrzcie… Nasi to cuda potrafią zdziałać!

Wyjątkowo uroczo wygląda wylegujący się Midas:

Już kilka razy o nim wspominałam, bo ze szczeniaka, który został wzięty za staruszka zmienił się w prawdziwie przystojnego młodzieńca! Ledwo ze szczenięcia wylazł, miętki jest wciąż, pocieszny, uśmiech, że psiolaski padają… Oby już niebawem mógł jednak odgniatać boki na własnym posłanku…

Cząber wygląda niezwykle dostojnie!

Ta grzywa, ta kita, te miętkie uszka, te łapeczki zwisające! On też akurat powoli zmienia się z dzieciucha w dorosłego, więc może wkrótce wyglądać jeszcze puchaciej… ach…

Niektórzy jednak co jakiś czas zmieniają twarde dachy na miękciejsze sianko, jak Daisy:

Czasami napada ją myślenie, co właściwie jest z nią nie tak, że ją porzucili, a teraz nikt jej nie chce… Dobrze, że już za kilka dni znów psiolontariusze się zbiegną i będą natychać nas wszystkich wiarą, że gdzieś tam jest ktoś, dla kogo będziemy najpotrzebniejsi na świecie…

Miron i Boryna prezentują obserwację synchroniczną:

Bardzo sprytnie! Jeden na lewo się spojrzy, drugi na prawo, szczekną sobie nawzajem, co tam u kogo słychać i nikogo nic nie ominie! Dobrze, że Miron zyskał taką fajną psiumpelkę, może zacznie go ośmielać…? Oby, bo chłopak ciągle taki nieśmielszy, a już mu piąty rok stukł za kratami…

Tak to życie nam płynie w tym nudnym czasie międzyspacerowym… Wiecie, że możecie to odmienić na zawsze, prawda…? Wiecie, że dzięki Wam już nigdy żaden bok nam się nie odgniecie na twardym?

…wiecie też doskonale, jak to zrobić…

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)