Sierściuch biały jak… ziemia?

Przyznam, że post miał być o czymś zupełnie innym, ale w związku z tym, że wpis miałby znów sześć kilometrów, to dam spokój jeszcze kilka dni. Po ostatnim takim długim musicie odpocząć, bo ile można! Dziś więc będzie nienajdłuższy post o sierściuchu w kolorze… no właśnie…

Przyjechał do nas sierściuch dwa miesiące temu. Błąkał się po ulicy w naszym mieście i szukał pomocy. Nic dziwnego, jego girka wyglądała… uwaga, uwaagaa… tak:

Celowo to nie jest jakieś specjalnie wielkie zdjęcie, bo może śniadanie jecie, czy coś… Większe to było w poprzednim poście o wetach, to jak ktoś ciekawy, to tam znajdzie. W każdym razie reszta zwierzaka wyglądała jednak lepiej:

Sierściuch dostał na imię Gris, a ta łapa, co się tak zmaśliła zupełnie, to już się do niczego nie nadawała niestety i… 

Cóż, został trójłapnym futrem. Taki żółty od przeróżnych wetowych rzeczy, ale co tam, samo zejdzie, a poza tym sierściuchy mają to do siebie, że przecież się myją, prawda?

….ekhem…. no właśnie….

Jakimś cudem Gris należy do futer, które w głębokim poważaniu ma czystość i nasi tylko załamują ręce nad jego przecież jakże białym odzieniem!

Nie bójcie się, wszystko się tam ładnie goi, Ada-Wetka dała zielone światło i się może Gris tarzać, ile mu się podoba, ale…. no kto przygarnie takiego??

Trzeba Grisowi przyznać, że radzi sobie świetnie na trzech girkach, zresztą do tarzania to bardziej plecy potrzebne… ale żeby się nadstawić do głaskania, to też utrzymuje równowagę perfekcyjnie!

Czas podsumować…

Gris to sierściuch w średnim wieku, trójłapy, niezwykle dostoj….

…dostojny… właśnie…

Uwielbia dwunożnych, sam się pod rękę nadstawia, chodzi za każdym krok w krok, bo a nuż coś spadnie do jedzenia albo poocierać się będzie można, bo musicie wiedzieć, że Gris jest sierściuchem bardzo przyjem…

…przyjemnym… właśnie…

A tak najzupełniej serio-serio, to się nasi go nachwalić nie mogą, taki w dechę jest!

Jak kogo dziwi ta trawa i ziemia, to musicie wiedzieć, że to wybieg przy kociarni – całkiem ogrodzony, więc nikt nie zwieje, a można urządzać polowanko na muchy, powiewające na wietrze trawy, można się wylegiwać, korzystać z kąpieli słonecznych i takie tam.

Podsumowując… Gris szuka domu, w którym uszanuje się jego standardy czystości, wszak nie samym białym futrem żyje biały sierściuch! Najważniejsze wszak jest szczęście, prawda?

Właśnie!

Jeden komentarz

  1. Grisku ukochałabym ciebie mocno ale zakaz odwiedzin w schronie przez epidemię już nie mogę cię wsiąść bo komplet w domku mam wybacz ale z serca życzę dobrej adopcji abyś nie czekał długo na 🏠♥️ już raz go utraciłeś zachorowales dobrze że ktoś dostrzegł że jesteś w potrzebie zabrał z ulicy do schronu z pewnością kochające serce cię tu wypatrzy…😻

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)