Wasze zdjęcia profilowe to nieporozumienie!

Wiecie, że nic a nic się nie znacie? Ustawiacie na fejsie zdjęcia profilowe i – huehue – wstawiacie enfejs? Kto to widział! Same portrety prawie, a przecież jak sama nazwa wskazuje – powinien być PROFIL! Cóż, skoro Wy mi wybaczacie, to ja Wam też, a co, ale na wszelki wypadek Wam pokażę, jak prawidłowo powinno wyglądać zdjęcie profilowe. Oczywiście na przykładach!

Najpierw – Kurczak. Taki profil skrętny.

Rozumiecie – niby dół jest na wprost, ale już łepek z profilu, jak się pies wpatru…ee….tego… bo Kurczak to niewidomy jest chyba całkiem, to jak tu napisać? O! Skierowany w dwunożnego jest, bo słyszy doskonale, że stamtąd słychać dobro. Bardzo dzielnie sobie radzi na spacerach, idealnie potrafi współgrać z dwunożnym, także nie ma co się bać tego, że ślipia mu nie działają. Serce jak najsprawniej pokocha na zabój!

Sanit też tak piersiowo jest z ukosa, ale łepkiem całkiem z profilu:

Młodziak to jeszcze prawie zupełny! Rok mu nasi policzyli i mówią też, że sierść ma miętką i milusią w dotyku. Nie macałam, ale wiem z pierwszej ręki, także wiecie – mnie można wierzyć, a ja na pewno wierzę tym, co to mówili, więc tak jakby no, prawda najprawdziwsza. Sanit jest przede wszystkim dla kogoś, kto dużo na spacery lubi chodzić, bo mimo kartoflowego wyglądu – biegać uwielbia i musi, bo inaczej go roznosi. Wiem, że nie wygląda, ale o wierze już coś pisałam wyżej, także wiecie – trzeba przyjąć i już. Jak się chcecie przekonać, bo szukacie takiego właśnie zwierzaka, to wiecie, gdzie dzwonić.

Czas na profil wystawowy! Ta łapa, ten ozór, to ucho! Przed Wami Foxer:

Jak rasowy owczarek, tylko zabarwiony na jasno, zresztą a bo to nie ma takich? Pewnie, że pełno! Już 4 lata chłopak czeka u nas na dom… Sprzedać się nie umie, bo przecież szczekać musi na przechodzących, ale jak znajdzie się po tej samej stronie krat, co taki dwunożny, to nagle mu przechodzi i właściwie to w porządalu – możemy się poznać, czemu nie! Jak kogoś już widzi któryś raz, to nawet się nie krępuje, tylko do całowania się pcha! To po co to tak odstrasza na początku… ech… W każdym razie na spacerach idzie grzecznie, uczy się chętnie, tylko przez kraty jego strach krzyczy z daleka…

Czas na dwa najprofilowsze profile – najpierw Plaga:

Prawdziwie psiolaskowy miś! Sierść gęsta, kolor szczególny, sadełko słuszne… Nie żeby gruba była, skąd! Ale widać, że jedzonka jej nie brakowało. W rowie ktoś ją znalazł całkiem niedawno temu, a że nijak nie było nikogo w pobliżu znajomego, to Plaga przyjechała do nas. Mimo wielkości i misiowatości, jest łagodna jak baranek; a jak się ucieszyła, jak nasi ją sprawdzili na komendy – siad zrobiła natentychmiast! Nikt o nią jednak nie pyta, a już miesiąc minął…

Drugi najbardziej profilowy profil należy do Hamletki.

Idealna dla kogoś, kto marzy o owczarku, a nie ma dużo miejsca w domu na posłanko czy coś, bo Hamletka jest wielkości średniej. Kiedyś to strachu były w niej dwa wiaderka, dziś już tylko pół zostało, nasi to wiedzą, jak z takimi rozmawiać! Nadal psiolaska z niej nieśmiała, ale już wie, że w naszych to się można wtulać, że brzuch do głaskania nadstawić, bo doskonale wiedzą, jak miźnąć, żeby uśmiech na paszczy się pojawił. Jeszcze trzeba jej pokazać świat i natchnąć wiarą w siebie, ale wszystko przed nią! Ach, nie patrzcie na kolor fafli, bo to zdradliwe, Hamletka ma lat ze trzy.

Teraz już widzicie, jak powinno wyglądać profilowe zdjęcie? Właśnie. Kto to widział, żeby to pies uczyć musiał! No ale wypominać nie będę, wszak całe życie dwunożny się uczy podobno, także no…

…nie muszę dodawać, że jak się już zakochaliście w tych profilach, to możecie je oglądać na żywo dnie całe, jak tylko zabierzecie nas do domu…?

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)