Czarna przystojność.

Czarne sierścia to fajne są, można biegać po piachu, ile się chce, a nic a nic nie będzie widać i nikt do kąpieli nie zaciągnie po spacerze. W czarnym to każdy przystojność i dostojeństwo zobaczy i nie chcę już nawet słyszeć, że taki kolor sierścia oznacza większą złość czy przesadne warkolenie. Dziś nie o tym!

Bez przesadnego rozwlekania się przejdźmy do zwierzątek. Na początek jakże dostojny Bob:

Nie dość, że taki dumny, to jeszcze elegąski, z żabotem! I ten wzrok, te ślipia żółte…

Jakim cudem już prawie dwa lata mieszka w schronisku? Ach, ogona nie ma, ale taki już do nas trafił, z urwanym… Co jeszcze? Zdaje się, że jest jakiś problem z podogoniem, ale to już nie moja działka i niewiele o tym wiem, bo mi się podsłyszeć nie udało, więc to byście się musieli sami dowiedzieć… Nie jest to jednak nic przesadnie skomplikowanego, także rozgadany Bob się poleca do zabrania do domu!

Kolejnym czarnym przystojniakiem w naszym schronisku jest Ferito.

Wprawne oko mogło zauważyć, że zwierzak ma na girce coś białego. Skarpetka? Niestety nie, to pamiątka po odwiedzinach u weta, bo chłopaczyna miał takiego pecha, taki koszmarny wypadek jakiś mu się przydarzył, że teraz to Ferito jest zupełnie połamany z tyłu…

Stoi sam, prawda, i musicie wiedzieć, że się nic a nic nie skarży, chociaż jak słyszałam, co mu tam jest, to ja się dziwię bardzo i aż mnie samą boli, a on ani nie piśnie… Na zewnątrz nic nie widzicie, ale od środka to jest jedno wielkie nieszczęście! Jak by Wam to wyjaśnić… Hm… Otóż… na końcu słupka z kręgów jest taka wielka kość, do której są przytwierdzone girki. I ta kość, jak się złamie, to zwykle jakoś się ją zostawia w spokoju i ona się zrasta, tylko za dużo chodzić nie można wtedy. U Ferita jednak to tak się zepsuło, że w drobny mak ta kość się roztrzaskała, a kawalątki się rozmieściły w takich miejscach, że jak się nic z tym nie zrobi, to narobi więcej problemów, niż może moja głowa pojąć. Teraz przed czterołapem poważna operacja za poważną ilość monetek, ale inaczej nie można, przecież nasi nie dadzą mu tak cierpieć! A wiecie, że możecie pomóc? Jak macie monetki w płynie, to możecie przelać chociaż ociupinę, bo nasi zbierają na naprawę Ferita. Jak klikniecie TUTAJ, to się magicznie przeniesiecie na stronę ze zbiórką i tam będziecie mieć też bardziej fachowo napisane, co i jak z tym zdrowiem… Poza tym to musicie wiedzieć, że ten czarny przystojniak to młodzieniec jeszcze całkiem młody, a do tego baaardzo cierpliwy i grzeczny. Oby dom na niego czekał, żeby miał gdzie zdrowieć…

A teraz przed Wami chyba najczarniejszy i najprzystojniejszy czarny przystojniak, jakiego możecie oglądać w naszym schronisku… Jest u nas od niedawna bardzo i nie wróżę mu zbyt długiego siedzenia za kratami. Przed Wami Baki:

Prawda?? Czy to nie jest cud nad cudami? I to mięciusie futerko… znaczy nie macałam, ale tak słyszałam, nasi się nad tym rozpływają! Zresztą charakterem też są zachwyceni, bo przecież Baki się cieszy na widok dwunożnego już z daleka, już uszkami rusza, już się paszcza uśmiecha, a ogon chodzi na prawi i lewo! Cóż, psideał i tyle, pod każdym względem…

Na spacerek pójdzie grzecznie i nawet nie pociągnie za bardzo, i miźnąć się da, i poczesać, i w ogóle co ja tam zachwalać będę, on to się sam sprzeda raz-dwa!

Czy to wszystkie czarne przystojniaki? Skąd! A ile psiolasek czy sierściuszek się znajdzie czarnych! Czas jednak zakończyć już, bo przecież się przyzwyczaicie do długich postów i co ja potem pocznę…

Zatem – oglądać i zakochiwać się, nie bronić przed miłością, dzwonić do naszych, wypytywać, wybierać, przyjeżdżać na spacer iiiiii do domu! Najważniejsze, żeby RAZEM i na zawsze-zawsze…

Jeden komentarz

  1. 💙❤❤❤💙💙💙💙💙

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)