Można być leniwym do połowy?

Można być leniwym do połowy? Można! Coś o tym wiem, bo do jedzenia jestem pierwsza, ale do biegania tak jakby bardziej ostatnia i myślę, że nie tylko ja mogę tak o sobie powiedzieć. Dziś jednak nie będę tego wypominać psom, ale… ich uszom! Bywa, że jedno otwarte na świat, a drugie śpiące… Plus taki, że dodaje to ich właścicielom uroku i oby ktoś się w tym zakochał i zechciał poznać też charakter, a potem, kiedy już wszystko okaże się idealne – wszyscy wyruszą do domu…

O Lobo zwanym też Barym pisałam już kiedyś chyba, ale można drugi raz, a co. Oto i on:

Lobo czeka na dom już dwa lata i mam nadzieję, że kolejnych dwóch nie będzie musiał. Na dwa dni mogę się zgodzić. Mooooże dwa tygodnie, niech będzie, ale nie dłużej. Ten bury chłopak nie potrafi się rozlekramować, bo zwykle szczeka na odwiedzających, jakby nie rozumiał, że oni się mogą przecież przestraszyć, ech… I jak mu do rozumu szczeknąć? Z zalet to mogę wymienić, że jest naprawdę fajny, lubi spacerki i zabawy piłką, ale trzeba go trochę do siebie przyzwyczaić i pokazać, że to jego szczekające gadanie jest zrozumiałe i wcale nie straszy.

O wiele krócej, bo raptem niewiele ponad miesiąc, mieszka u nas Baks, też posiadacz jednego leniwego ucha:

Sam jednak leniwy bynajmniej nie jest, bo na widok dwunożnych aż mu się zadek kręci z radości, na spacer leci, ile sił w łapkach, tylko na smyczy jeszcze się uczy chodzić, bo najwidoczniej nigdy nikt go tak nie prowadzał. Może pilnował podwórka i nigdy nikt go nie zabierał na przechadzki? U nas tak nie jest, u nas każdy wychodzi, nawet jak zamiast spacerowania pies sprawdza, na jaką długość i w jakich kierunkach może rozciągnąć się smycz… Będzie lepiej na pewno, nie takich już nasi uczyli! Baks szybko załapuje, mądry jest, więc myślę, że w ogóle pokazywanie całego świata przez jego przyszłego dwunożnego należeć będzie do przyjemności.

Ciutkę dłużej mieszka u nas Tornado:

Taki przystojny, taki błyszczący, żeberek nie widać i nikt go nie szuka! Przyjechał z naszego miasta, więc to niemożliwe, żeby ktoś nie wiedział, że schronisko tu jest. A on taki pocieszny, tak się cieszy na wszystkich, tak chętnie i grzecznie na spacerki chodzi! Jeszcze to ucho jedno postawione na baczność, drugie zawsze po komendzie „spocznij”, przecież urok do kwadratu! Teraz Tornado czeka na nowego dwunożnego, który zechce go adoptować… Oby stało się to szybciej niż później, też na wszelki wypadek trzymajcie kciuki.

Nie znajdziecie jednak bardziej pociesznego i z sympatyczniejszym wyglądem psa niż Uszek!

Jedno oko trochę bardziej, uśmiech urokliwy, a uszy to już w ogóle żyją własnym życiem! Mieszka w schronisku, bo w jego domu niezbyt mu się dobrze żyło. Znaczy przy domu, bo spał w budzie i tam mu się ciągle ucho paprało. Nasi go raz zabrali na leczenie i dwunożni Uszka obiecywali po jego powrocie, że będą o niego dbać, jak nigdy! Cóż, nie do końca tak było, więc ten pocieszny prawie-owczarek zamieszkał w schronisku na dobre. Znaczy mam nadzieję, że nie aż tak na dobre i że znajdzie najlepszy dom i dwunożnych, którzy będą o niego dbać, jak nikt nigdy. Uszek jest bardzo dzielny, wiecznie uśmiechnięty i każda chwila z wolontariuszami jest dla niego najważniejsza na świecie.

Właściwie to zgodnie z poprzednim postem powinnam zacząć od tego, że jak nie możecie się zdecydować, czy wolicie psy z uszami postawionymi czy leniwymi, to mam dla Was świetne rozwiązanie, bo oto Wam przedstawiam dwa w jednym! Staję na głowie, żeby udowodnić, że w schronisku znajdziecie pełen przekrój zwierzaków i zawsze dopasujecie kogoś do siebie, tylko trzeba otworzyć serce, czasami oko przymknąć, ale jeśli jesteście gotowi na zwierzaka w domu, to prędzej czy później poczujecie, że to właśnie TEN…

Jeden komentarz

  1. 💙☘💙💙☘💙💙

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)