Niech wiruje cały świat!

Czasami świat nam wiruje przed oczami, albo i my wirujemy, czasami z mokrości, czasami z radości, ale najważniejsze, że nam fajnie jest! …czasami bardziej naszym, niż nam, kiedy tak popatrzą, jakie cuda wyczyniamy, ale jakby na to nie spojrzeć – ostatecznie wszyscy mają masę uciechy, a już jak fotopsiografka uchwyci to i owo, co zaraz zobaczycie, to już w ogóle mogą zachwycać się wszyscy, a przecież o to też chodzi!

Na początek Jelcia, która pokaże, jak należy wirować światem najbardziej prawidłowo:

Jelcia jest uroczą psiolaską…

…ale nie dajcie się zwieść!

Tyle samo w niej uroku, co teriera i trzeba o tym na pewno pamiętać, bo już raz Jelcia wróciła z adopcji, nijak nie chciała się dostosować, a akurat ci dwunożni nie mieli w głosie tyle przekonania, żeby dziewucha zrozumiała, że nie jej zdanie będzie najostatniejsze. Tak czasami bywa, ale jak się wszyscy dobrze poznają, jak czterołapek zrozumie, że w stadzie inni są wyżej, i że tak być musi, i tak będzie dobrze, to wszystko się z czasem układa. Po prostu musi znaleźć się dwunożny, który wie, z czym się je teriera… W zamian można zyskać super psiolaskę, która będzie tak samo urocza i szalona, jak i oddana!

Mam jeszcze jeden przykład wirowania światem, ale z pewnego powodu pokażę Wam go na samym końcu. Tymczasem popatrzmy, jak ogląda się świat do góry girami!

Klaudia próbowała sięgnąć nieba:

Może i troszkę sporawa jest, ale musicie wiedzieć, że od czubka nosa po sam koniec ogona wypełniona jest miłością do dwunożnych!

Klaudia mieszka u nas od bardzo niedawna, od razu pokazała, że samotnie to jej bardzo źle i potrzebuje kogoś obok, żeby się przytulić i podstawić łepek do głaskania. Nasi mówią, że z tą psiolaską się wzorowo spaceruje, bo chociaż jest spora, to na smyczy umie się zachować i prawie nic a nic nie ciągnie. Może być psidealniej?

Niemal tak samo uroczo oglądając świat niebem w dół wygląda Widłak:

Poczochrany rudzielec też jest raczej większy niż mniejszy, ale jak ktoś szuka wesołego teriera, który jest wypełniony energią, to Widłak będzie idealny!

Czeka u nas na dom już ponad 3 lata, a trafił do schroniska po tym, jak błąkał się z łańcuchem przyczepionym do szyi i kilkoma dziurami w ciele… Jak bum-cyk-cyk tak było! Mam nadzieję, że do dziś kogoś, kto mu to zrobił, sumienie nie daje spać i gryzie porządnie w dół pleców… Widłak już na szczęście zapomniał o wszystkim złym, co go spotkało, czterołap jest wesoły i rozmerdany, każdego wita z uśmiechem na paszczy, tak samo chętnie przyjmuje zarówno smaczki, jaki i spacerki. Innych zwierzaków tylko jakoś nie chce polubić, ale mało to psów jest jedynakami? No właśnie!

Na początek pokazywałam najbardziej prawidłowe wirowanie światem, Jelcia przedstawiła wzorowo.

….Racuszek natomiast….     

…właśnie…

Racuszka zostawili w mieszkaniu razem z psiumpelką. Ktoś zadzwonił, nasi pojechali, i tak obydwoje wylądowali u nas. Jakkolwiek chłopak wygląda na powyższym zdjęciu niezbyt psio, to muszę przyznać, że to właściwie prawie-rasowiec! Koker czy coś, jakoś nasi tak mówią.

Spaniele się dzielą na takie, które są najcudowniejsze na świecie dla wszystkich i na takie, które są najcudowniejsze dla spanielolubów. Racuszek jest właśnie dla tych drugich, bo ma swoje zdanie i nie zawaha się go wypowiedzieć, lubi postawić na swoim i pokazać, że nie da sobie w michę dmuchać, ale jak ktoś się umie z takimi obchodzić, to i problemu mieć nie będzie. Trzeba uszanować racuszkową przestrzeń i już. Zalety też są, a jakże! Spacerki, niuchanie, zwiedzanie świata to coś, co można robić z rudzielcem i czerpać przyjemności, ile wlezie!

Może i świat z niejednym z nas się wywróci do góry girami, może i  się zakręci, ale czy to nie będzie najcudowniejsza przygoda, jaką przeżyjecie w życiu? Wątpliwości nie ma żadnych. Przyjdź do schroniska, poznaj nas i, co najważniejsze, nie broń się przed uczuciem!

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)