Niby dorosłe, a przed nimi całe życie

Przyjechali we trzech, może bracia, tylko jeden wyjątkowszy. Mają rok, czyli już nie są takimi dzieciakami, już nie mają dziecięcych ryjków, już nie są tak nieporadne, ale wciąż przed nimi całe życie, wciąż trzeba je wiele nauczyć, jest im tak samo samotnie za kratami.

Tym szczególniejszym psiakiem z trójki jest Ziew.

Brązowy z krawatkiem, czujne uszka, ale oklapłe, więc deszcz nie napada, praktycznie. Ziew jest wiecznie uśmiechnięty, już z daleka pokazuje, że się cieszy na widok dwunożnych i podskakuje, żeby go zauważyć i właśnie jego zabrać czem prędzej! Na spacerach też idzie mu całkiem dobrze, smyczka albo nie była mu obca, albo przystosowuje się błyskawicznie, to też duży plus! Jeśli chodzi o inne zwierzaki, to ze swoimi psiumplami dogaduje się błyskawicznie, ale do innych śmiałości nie ma.

Drugim psem z tego samego miejsca jest Lasso.

Lasso jest bardzo uroczym młodziakiem, chociaż bywa też nieśmiały.

Na szczęście dzięki swoim psiumplom jest mu łatwiej – oni są odważniejsi, a on się od nich uczy; dobrze, że ich ma. Poza tym kocha dwunożnych tak samo, jak Ziew i tak samo domaga się ich uwagi, kiedy widzi, że do niego idą. Nic dziwnego, z nimi jest bezpieczniej, bo tak to straszno i głośno… Całe schronisko go zresztą przeraża, jakiś taki delikatniejszy chłopak z niego.

Ostatnim z trójki jest Dratewka.

Jest nieco bardziej opaloną kopią Lassa, jeśli chodzi o wygląd. Charakternie właściwie prawie też, ale jest zdecydowanie bardziej odważny. Jest tak samo rozmerdany, jak jego psiumple, w szeleczki ubiera się z uśmiechem na ryjku, na spacerem goni, ile sił w łapkach, tylko ciągle zapomina, że całkiem w tyle przy węszeniu zostać nie może i wyskoczyć za bardzo do przodu też nie, bo go smycz ogranicza. Nasi go odpiąć nie mogą, takie szaleństwa tylko na wybiegu albo na dłuuugiej lince, chociaż pewnie i ta by mu się kiedyś skończyła.

Cała trójka jest urocza i pocieszna, z dwunożnymi im po drodze, a wręcz by pewnie na koniec świata za nimi poszli na tych swoich niepozornych girkach. Opanują smycz do perfekcji, nabiorą pewności siebie, o pokochaniu Was na zabój nawet nie wspomnę, bo tak się stanie szybciej niż zdążycie pomyśleć.

…tylko chłopaki przyjechali do nas z odśrodkowymi pasażerami na gapę, więc najpierw leczonko, ale pewnego pięknego dnia wszystko już będzie dobrze i byłoby super, gdyby ktoś na nich wtedy czekał… Jak psiowetka pozwoli, to pewnie nawet będziecie się mogli wcześniej spotkać, poznać i upewnić, że jesteście dla siebie stworzeni, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby już zacząć się zakochiwać!

Jeden komentarz

  1. ☘💙💙💛💙☘💙💛💛💙💚💛

Odpowiedz na „AnonimAnuluj pisanie odpowiedzi