Stado z cukru i… tektury?

Ja to umiem w tytuły! Myślicie, że jakoś wyolbrzymiam? Że przenośnia jakaś? Skąd! Zaraz się przekonacie, że to wszystko prawda najprawdziwsza, w dodatku pozbawiona jakiegokolwiek tyciego kłamstewka. Historia zaczyna się…

Czytaj dalej…

Bywają i takie poranki…

Dziś kilka porannych historyjek, które pozornie się nie łączą, ale o nich opowiem, bo takie jest to nasze schroniskowe życie. Czasami się nasi uśmiechają, czasami niby śmieją, ale po oczach…

Czytaj dalej…