Nazwaliśmy ją tutaj Ivette…

Nazwaliśmy ją tutaj Ivette, roczną czarną kotkę z białymi dodatkami. Dzika, mieszkała sobie na działkach i stamtąd przyniósł ją jeden bezogoniasty ogródkowicz, który systematycznie dokarmia sierściuchy. Miała strzaskane kości nogi…

Czytaj dalej…

To było niby tak…

To było niby tak, że w tym roku Gwiazdor i przyjaciółmi wcześniej przyjechał do Zielonej Góry i nie znalazł wolnych miejsc w hotelach. Zamieszkał więc w naszym schronisku. I tu…

Czytaj dalej…