Bezogoniaści mają rozterki…

Bezogoniaści mają rozterki. I psy też. A schronisko niekiedy pozwala sobie z nimi poradzić. Całkiem świeża sprawa. Parę dni temu zadzwoniła do nas bezogoniasta z podmiejskiej dzielnicy: – Przyjedźcie zabrać…

Czytaj dalej…

W ostatnim poście…

W ostatnim poście… tfu, wpisie![1] – zacząłem opowiadać o tych bezogoniastych w mundurach i nie skończyłem. Musiałem się dowiedzieć, po co przyjechali. No to już wiem! Chodzili i oglądali sobie…

Czytaj dalej…