simple-lightbox domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/ssdyug9/oczami-bezdomnego-psa.pl/wp-includes/functions.php on line 6131nirvana zostało uruchomione zbyt wcześnie. Zwykle jest to wskaźnik, że jakiś kod we wtyczce lub motywie działa zbyt wcześnie. Tłumaczenia powinny zostać załadowane podczas akcji init lub później. Dowiedz się więcej: Debugowanie w WordPressie. (Ten komunikat został dodany w wersji 6.7.0.) in /home/ssdyug9/oczami-bezdomnego-psa.pl/wp-includes/functions.php on line 6131Artykuł …a mówią, że się nie przywiązują… pochodzi z serwisu Oczami Bezdomnego Psa.
]]>Wcale, że nie!
Właśnie że sierściuch potrzebuje swojego miejsca na ziemi i swojego dwunożnego tak samo, jak my, szczekacze. Bo one gasną za kratami…
Skąd je znam? Mieszkałam z nimi w jednym domu, a z nami wszystkimi mieszkała dwunożna, która odeszła tam, skąd się nie wraca… Dla wszystkich nas przeprowadzka z domu do przytuliska była traumą, a było nas pięć. Klusce się udało, znów ma swój dom, znów ktoś ją kocha, ale nas jeszcze nikt nie chce…
Przejdę może do konkretów, bo takie pisanie o niczym do czego nie zaprowadzi chyba, nie? Właśnie.
Otóż razem ze mną przyjechały tutaj trzy sierściuszki – Tosia, Bisia i Bąbel, którym bym bardzo życzyła, żeby znalazły domy, bo to jednak coś w rodzaju moich kumpl…eee… może to za dużo bym napisała, ale no jednak z jednego domu jesteśmy, to prawie rodzina! Prawie.
Łatwo je rozróżnić, bo nie tylko mają różne sierścia, ale też charaktery.
Tosia jest zupełnie czarna.

Zupełnie czarna i zupełnie charakterna. Gada najwięcej, a jak się jej coś nie spodoba, to i łapą pacnie dla pokazania, że ma swoje zdanie i nie zawaha się tego wyrazić. Nie myślcie sobie jednak, że ją to się zostawia w spokoju, bo ona to musi w ciszy się przyzwyczaić, a skąd! Jak się ktoś tylko przestanie nią zajmować, to ona znów zaczyna rozmawiać, że przecież jak to, ona jeszcze nie skończyła!
Mniej charakterna, ale też mająca swoje zdanie jest biało-czarna Bisia.

Ta to ma te oczydła zielone, że się napatrzeć nie można! Zazdroszczę, a co, może jakbym takie miała, to już bym była w domu… Chociaż może i nie, Bisia jakoś ciągle w klatce. Nie ma co się przestraszać, że nie dadzą się polubić, czy coś. One bardzo lubią dwunożnych, po prostu wciąż się nie odnalazły w klatkach, czują się niepewnie, nie mają swoich bezpiecznych miejsc… Może i by się przyzwyczajały trochę dłużej, może i trzeba by było im wybaczyć co nie co, że tam jakieś pacnięcie jedno czy drugie – dla nich to też by nie było proste, ale z czasem byłoby lepiej i wszyscy byście się nauczyli siebie nawzajem!
…co do Bąbla…

Bąbel zupełnie nie umie się odnaleźć w przytuliskowej klatce. Nic a nic się lepiej nie robi, wręcz gorzej nawet i nasi się już martwią o niego bardzo… Niczego od dwunożnych nie chce, ani się bawić, ani podejść, jeszcze syczy i udaje groźnego. On się na to nie godził, nie tak miało być, on miał żyć na zawsze-zawsze ze swoją dwunożną, a ona nie dotrzymała obietnicy i teraz jej nie ma, i on czeka, a ona nie przychodzi…. Nic do niego nie dociera, próbowała i Tośka i Biśka mu wymiałczeć, że to aż tak nie można się poddawać, że w końcu ktoś je zechce, ale jak grochem o sierść…
Ja bym miała taki apel od siebie, prosto z psiego serca, żeby dać szansę tym moim sierściuszkom z poprzedniego życia. Niech będą czyjeś i niech poczują się bezpiecznie. Tylko to tacy dwunożni potrzebni, którzy będą wiedzieć, że na początku może nie być super miziaście, że nie będzie być może od razu mruczanda na kolanach wieczorami, że trzeba dać przestrzeń z kryjówkami i nie wyciągać na siłę, że… że po prostu potrzebne im te domy wypełnione cierpliwością bardziej niż cokolwiek innego…
Myślicie, że dam radę kogoś przekonać..? Będę bardzo tego życzyć i im, żeby się udało, i sobie, żeby się okazało, że mam jakąś moc chociaż małą… tycią…
Ja tam będę trzymać kciuki, a psom łatwo nie jest…
Jeśli chcielibyście się o nich czegoś więcej dowiedzieć, piszcie TUTAJ.
Artykuł …a mówią, że się nie przywiązują… pochodzi z serwisu Oczami Bezdomnego Psa.
]]>Artykuł Pręgus czy nie, dom należy się! pochodzi z serwisu Oczami Bezdomnego Psa.
]]>– …….niuch…. niuch niuch….
– że co to tutaj jest? Tu takie, co leży mi tu w kulkach?
– niuch…. nie wiem, a myślisz, że co to? Ej ty! A ty wiesz?
– ….niuch….. widzi mi się… widzi mi się, że jakiś świstek…
– a to się je…?
– weź się od tego, bo obślinisz zaraz! Czekajcie, czekajcie…. JA WIEM, co to jest! WIEM!
– na litość doską, to mów zaraz!
– tooooo jeeeest…. HASŁO! Widzicie, co tu jest napisane?
– O…C…….to chyba jest Z…… dalej aAaa…. mmM… ooo, tego patyczka znam, to jest literka I!
– w twoim tempie to byśmy czytali do zimy… w skrócie powiem, że to jest hasło do bloga, do TEGO bloga, gdzie bezdomniaki mają głos! I tu jest napisane, żeby korzystać, że można, jak mamy coś do powiedzenia, a przecież jak byśmy mieli nie mieć, jak właśnie, że mamy?
– o kijku złoty! I że to tak sobie, o, w kulkach leżało?? Oj, się stłuściło tu trochę, czekaj, liznę letko…
– WEŹ SIĘ OD TEGO, powtarzać nie będę, bo zaraz jakąś literkę zmażesz i nigdy już nie będziemy mieć okazji!
– ale o kim napiszemy? Może o tobie, Adi co? Taki jesteś ładny, pręgowany…

– o mnie już nie trzeba, ja do domu chyba idę zaraz, ale przecież jest Alusia, też o tygrysim sierściu, patrz:

Znaleźli ją już prawie dwa miesiące temu, zaraz były zdjęcia dane w fejsa i nic, nikt się nie zgłosił, a przecież nawet jeśli nie jej dwunożny, to ktokolwiek, kto by ją znał, napisałby zaraz, że wiadomo, czyja ona… Tym bardziej, że jest tak pocieszna, że się jej nachwalić nie mogą nasi, więc wszyscy myśleliśmy, że ktoś musi, tak po prostu musi za nią tęsknić. Tymczasem nic, dalej przez kraty świat ogląda. A czy ona mogłaby zawadzać w domu?

Skąd! Jest mała, młoda, na kolana się wepcha na pewno, zacałuje na śmierć, byle jej pozwolić, taka pozytywność od nosa po ogon. Pies, znaczy psiolaska-ideał…eee… ideałka? Mieszkała w kojcu z inną taką, to trochę tam była zazdrosna o głaski, ale tutaj każdemu mało, to nie dziwne…

– o, jeszcze Klusia była pręgowana
– tak, ale jej się poszczęściło i już wyjechała do domu, patrz, jaka jest ważna:

Ale Luśka, jej współpsiolokatorka z kojca i poprzedniego życia została. Pręgowana nie jest, ale czy to ma ją skreślić i mamy o niej nie wspomnieć? A kto to wie, czy jeszcze będzie okazja do napisania? Coś ta kartka z hasłem chyba blednie!
W każdym razie Lusia razem z Klusią i trzema sierściuchami stały się z dnia na dzień bezdomne, bo ich dwunożna odeszła tam, skąd się nie wraca… I to strasznie smutne musiało być, bo to jeszcze środek zimy był, więc z ciepłego posłania za kraty, do budy… Zająć się nie miał kto, innego wyjścia nie było. Klusce się już poszczęściło, ale Luśka czeka dalej.

A bo ona gorsza? Bo czarna? Bo starsza niż Kluska? Na tym blogu to ja wiem, że nie raz i nie osiem rozprawiali się z mitem o czarnych psach, a że starsza niż my, to nie oznacza od razu, że stara, bo lat ma sześć, więc to nawet nie jest środek życia, a może nawet jedna trzecia!

Luśka jest super w dechę, ze dwa szczeknięcia może udało nam się zamienić, więc to z osopsistego doświadczenia też piszę; zresztą przecież mieszkała z innymi zwierzakami, a to też o czymś świadczy. Wie, że do dwunożnego można się przykleić, bo zaraz dobre słowo się dostanie i głaski; na spacerach się umie zachować i nie ważne, czy maszeruje z dużymi i małymi – wszyscy są tak samo mile widziani. Żeby jeszcze kto Luśkę chciałby w domu własnym widzieć…

Hym, hym, czy to nie będzie za dużo napisane? Ja to doświadczenia nie mam zupełnie, ale chyba przynajmniej nie będzie siar..yy… wstydu znaczy, bo się czytało to i owo w życiu. To może te dwie psiolaski niech będą tylko, żeby nie zanudzić, żeby stanąć na wysokości zadania (a mały jestem, to mi trudno), żeby nie zniechęcić nikogo do tego miejsca, jeszcze tyle bezdomniaków musi mieć szansę…
Za kilka dni chyba wyruszam do domu, ale czy Aluśka i Lusia też? Wiem tylko tyle, że nikt o nie nie pytał, a zasługują na dom tak samo, jak ja, Kluska, która mieszkała z Luśką czy Psotka – była towarzyszka Aluśki z kojca. Niech te klatki zupełnie staną się puste, niech wszystkie się staną wszędzie!
Ach, czekajcie, bo przecież musicie wiedzieć, gdzie pisać w sprawie tych psiolasek! Kliknijcie TUTAJ i dalej już będziecie wiedzieli.
…i taki apel do innych bezdomniaków, które mnie teraz czytają – jeśli znaleźliście kartkę z hasłem w kulkach, liściach, pod furtką, gdziekolwiek – korzystajcie, bo kto, jak nie my i nie Wy…? A jak nie znaleźliście, to może sami się odezwijcie, bo karteluszek jest nieduży, mógł wiatr zdmuchnąć czy ptak porwać, mogliście nie zauważyć…
Artykuł Pręgus czy nie, dom należy się! pochodzi z serwisu Oczami Bezdomnego Psa.
]]>