AresowoLarsiowoDżokejowe życzenia!

– Hoooł hoooł hoooł!

– Głupi! Szczekać zapomniałeś?? HAU się szczeka!

– Sama głupia, Larsi!! Ja po Mikołajowemu mówię! Mikołaj zwykle mówi hooł-hooł-hooł-mery-krismes czy jakoś tak. Jutro wieczorem dwunożni zaczynają święta. W domu ubierają drzewka, ale nie wolno na nie sikać… za to koty wspinają się chętnie i bez pytania. Wieczorem kładą tam prezenty, na stoły stawiają duuużo jedzenia i życzą sobie dużo różnych rzeczy. My też dzisiaj będziemy życzyć! Wszyscy czworo, a co!

Ares! Ty piewszy!

– Ares wie, co szczeka, on się bardzo zmienił na lepsze dzięki naszym! 

Teraz ja, teraz ja!

– Larsi też wie, co życzyć… Jej to zdrowie szwankuje, ale oby jak najdłużej było jak najlepiej, czego również ci życzę, moja nowa współpsiolaskolokatorko!

– Och, dziękuję, Dżokej… A czego życzysz ty?

– A ja…

– Dżokej też wie, co szczeka… Nieśmiały on. Nie jest z tych, co to lecą do dwunożnych na mizianie i przytulanki. Szczeknie czasem, pysk ma taki pokerowy, nie wiadomo czasem, co by chciał powiedzieć albo niepowiedzieć, nie raz ja się też zastanawiałam! Taki już jest… 

Czemu Szorti nie życzy? Bo się chłopakowi poszczęściło i pojechał DO DOMU!!! Chociaż tyle trąbimy, żeby psa pod choinkę nie dawać, a Szorti akurat pojechał do domu w tym czasie… Ale z drugiej strony życzymy domów naszym psiokolegom i psiolaskoleżankom i od święta, i na codzień, więęęęc cieszymy się! Bo oczywiście wierzymy bardzo, że to taki dom odpowiedzialny na zawsze… I że to dom był dla niego prezentem, a nie odwrotnie!

Każdemu psu i każdemu kotu, i każdemu zwierzakowi razem, i z osobna życzymy najwspanialsiejszych, najodpowiedzialniejszych Opiekunów i bezpiecznych domów!

Dżokej, coś dodasz?

– Ja pożyczę Czytacielom raz jeszcze!

Życzymy Wam, Drodzy Czytaciele spokojnego czasu spędzonego z rodziną. Niech będzie zresztą tak, jak lubicie – może spokojniej, może bardziej szaleńczo, może w mniejszym gronie, może w większym… ale życzymy tego czasu rodzinnego i ciepłego. Pomyślcie też o nas ciepło, może przyjdziecie nas poznać, może nie wyjdziecie od nas sami, a z dodatkowymi czterema nogami… I każdy dzień również dla nas będzie spokojny (albo całkiem zwiariowanie wesoły!) i rodzinny. 

Ciepła życzę wszystkim!


Pssst! To jeszcze raz ja, Larsi… Jeszcze Wam zareklamuję coś. Jeśli po świętach już będziecie pełni jedzenia – w niedzielę, 27 grudnia będą takie zawody dla dwunożnych i czterołapów. Nasi organizują i wymyślili hasło: Rusz się po świętach. Całość wygląda tak, że przychodzicie z psem (jak nie macie, to jakiegoś naszego można wziąć!), dostajecie mapkę i wyruszacie na miasto i do lasu! Odnajdujecie punkty, odhaczacie się tam i lecicie dalej. Rezerwujcie sobie czas i rezerwujcie miejsca, nie ma ich dla wszystkich!

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)