Uffff…….. pufffff…………

……..jaaaak gooorąąąąąącooooooo………..

Co za koszmar jakiś koszmarrrrrnyyy….. Termostat się zepsuł? Ja wiem, że jest lato, ale prosiłabym w imieniu swoim i nas wszystkich o nierobienie sobie żartów…. Nie ma czym oddychać, powietrze pali w pucka, ale jakoś trzeba przeżyć, przecież czekają na nas najwspanialsze domy! …gdzieś tam… na pewno… NA PEWNO są…

Ja muszę uwagę zwrócić na rzeczy ważne niezwykle dzisiaj, bo nie wiem, czy wszyscy wiedzą (chociaż ci, co nie wiedzą, to nie czytają bloga…), ale my – zwierzaki – też czujemy to temperaturowe piekło, tak samo, jak dwunożni. Jak komuś gorąco (a zakładam, że teraz to jednak tylko nieliczni stwierdzą, że jest idealnie…), to musi przecież zdawać sobie sprawę z tego, że zwierzakom też! I czy mamy nogi dwie czy cztery, czy mamy łapki czy skrzydełka, to jakikolwiek kawałek cienia i każda kropla wody są tak niewyobrażalnie ważne… sami wiecie!

…jeśli macie ogródki – wystawiajcie miski z wodą dla ptaszorów i pszczółek (niech będzie, że czmiele też się napić mogą), tylko oby był w nich kawałek kamlotka czy drewienka, żeby mogły swobodnie wyjść!

…jeśli nie macie, to może chociaż większy balkon, gdzie byłoby coś dla ochłody…? Może pod domem, blokiem, przy sklepie, miejscu, gdzie pracujecie moglibyście trochę wody zostawiać dla strudzonych zwierzątek przeróżnego gatunku…?

Bo ja bym prosiła bardzo…

Tymczasem przejdźmy do zdjęć, bo jakże to tak bez!? Skoro jesteśmy w temacie upałów, to nasi bardzo dbają, żebyśmy mieli trochę wytchnienia i ochłody.

Najbardziej futrzasta foka na świecie – Świdro – uwielbia leżanki w strumieniu.

Nie widać, że to strumień, bo wody mało (musiała powsiąkać w te wszystkie sierście, które się tam moczą), ale zapewniam, że Świder czuł się z pewnością chłodniej. Do kojca wracał zostawiając za sobą ścieżynkę z kropelek, dzięki czemu nawet najmniejsza mrówka mogła skorzystać z ociupiny wilgoci…

Nasi są tak bardzo najwspanialsi na świecie, że mamy nawet na wybiegu prywatny basen! Nie raz i nie dwa i nawet więcej niż osiem razy pisałam o tym ja i nie tylko ja, ale w takie dni, jak teraz są, to po prostu aż się krzyczeć chce, że lepiej nie mogli o nas zadbać!

Mała sesyjka z Bajglą w roli głównej:

Nic dziwnego, że potem jest taaaaaaak radoooośnie!

Wiecie, co jeszcze prócz wody jest superowe w takie upały?? Co można sobie zrobić samemu, jeśli tylko ma się kawałek ziemi i łapki z pazurkami? GRAJDOŁKI! Bury wie, że to dobre i umie je robić!

…najpierw robi się kopukopukopkopkop….

…potem się sprawdza, czy już…

…jak za mało, to się dokopukopuje…

…a potem to już można mieć w zadzie ten cały upał!

Zapewne wielu z nas umie grajdokopanie i na szczęście nikt się za to gniewać nie będzie, kiedy na wybiegu ich powstanie kilka….naście…. Słyszałem tu i tam, że jak się kopie takie we własnych ogródkach, to czasami pańciostwo pogoni, bo przecież kwiatki jakieś się niszczy, bo fundamenty podkopane, bo cośtam…. cośtam-śmośtam! Chłodniej?! Chłodniej! Ważniejsze coś jest teraz? Ależ skąd!

I to zdjęcie już było, ale przypomnę, bo jest szalenie ważne. Jak macie psy, które muszą nosić namordniki, to ja błagam i zaklinam – ZIAJANIE w takie upały jest najważniejsze na świecie! I nawet, jeśli jest morda jak szuflada, to ja zapewniam – namordnik się znajdzie odpowiedni. MUSI.

Ja Was proszę, błagam, zaklinam – pamiętacie o zwierzątkach! Woda, woda, cień, woda, cień, cień i jeszcze raz WODA!

To, że się sierściuch położy w słońcu jakimś cudem czy pies wystawi girę z cienia – jego wybór to ma być, a nie przymus!!! 

Pomóżcie nam wszystkim PRZEŻYĆ. 

Jeden komentarz

  1. Super zdjęcia 🙂 Nasze psiaki też się pluskają pod domem 😉

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)