Popaprane życie mają jednak niektóre psy.

Popaprane życie mają jednak niektóre psy. Nic, tylko scenariusz pisać. Aż żal, że nasz serial o psich żywotach już skończony! Bo co i rusz trafiają tu do nas zwierzaki, które przeżyły tyle, co dziesięć innych. I w jakie afery były wplątywane!
Zgłoszono niedawno do schroniska, że po osiedlu błąka się biały owczarek amerykański, czy kanadyjski (bezogoniaści wciąż się kłócą, jak powinna się nazywać ta rasa). No to nasi pojechali z interwencją. I znaleźli Azję, starszą już, dużą, białą sukę. Trzynastoletnią. Nie wyglądała najgorzej, tylko była wyraźnie zagubiona…

No to wpierw zjawy, a potem nasi sprawdzili, czy przypadkiem nie jest zaczipowana. Okazało się, że była. Po numerze łatwo było odnaleźć właściciela. A właściwie właścicielkę, mieszkającą w jednym z odległych miast na południu kraju. Nie odpowiadała na telefony, więc poszła do niej tamtejsza straż miejska. Kobieta się przestraszyła nieoczekiwaną wizytą, a gdy dowiedziała się, o co chodzi, zrobiła wielkie oczy. Stwierdziła, że sprzedała swoją suczkę człowiekowi z miasta na zachodzie Polski. Podała jego dane.
I okazało się, że ten człowiek jest przestępcą szukanym przez policję. Psa albo wyrzucił, albo zgubił, uciekając przed aresztowaniem. No i Azja błąkała się tak długo, aż trafiła do nas.
Ale nie posiedziała długo. Dowiedzieli się o niej bezogoniaści z fundacji zajmującej się owczarkami i znaleźli jej dom. W Polsce centralnej.
Żeby każdemu było blisko ustalono, że ci nowi właściciele uzgodnili, że spotkają się z naszymi bezogoniastymi w połowie drogi między miastami i przekażą sobie psa. No i pożegnaliśmy się z Azją. Nawet nie zdążyliśmy się dobrze poznać.
Dziś jest już w nowym domu i ma się jak najlepiej!

Albo Kiara, amstafka. Młoda, trzyletnia suczka, którą nasi zabrali z niedalekiego miasta po zgłoszeniu przez prokuraturę. Jej właściciel wcale się nią nie zajmował, tylko pił. I robił jeszcze inne rzeczy, za które będzie miał sprawę. Pies włóczył się samopas po mieście i straszył ludzi. Fakt, Kiara nie wygląda na pokojowego psiaka! No i wylądowała w  schronisku.

Gdy tu trafiła, miała paskudny ślinotok. Ze stresu tak. Bezogoniastych się bała, czereda psów ją przerażała. Nie podobało się jej tutaj wcale…
Dziś już jest lepiej. To znaczy, już się nie boi, przywykła. Najgorzej, że nie można jej szukać domu. Nawet jeśli jej właściciel-pijanica zgodzi się ją oddać (albo gdy będzie musiał to zrobić). Bo biedna Kiara jest dowodem w sprawie przeciwko temu właścicielowi. No i póki sprawa się nie odbędzie, suczka musi siedzieć w schronisku. A kiedy będzie ta sprawa?… Pies młody, więc pewnie dożyje…

I Kermit, husky, roczniak. Policja przywiozła go nocą i zostawiła w kojcu interwencyjnym. Później dopiero dowiedzieliśmy się, co i jak… Otóż miał psiak pana. A pan postanowił się otruć… Niezbyt mu to wyszło, co prawda, ale teraz leży w szpitalu i nieprędko wyjdzie. No a taki bezogoniasty raczej nie powinien opiekować się psem. Jego rodzina zdecydowała, że gdy niedoszły samobójca dojdzie trochę do siebie, wymogą na nim zrzeczenie się Kermita i wtedy będzie mu można znaleźć nowy dom. Pewnie nie będzie trudno, bo młody jest śliczny!

A Amiko…
Nie, dość, o nim kiedy indziej. Teraz z innej beczki.
Ani myśleliśmy, gdy parę miesięcy temu wyliśmy w noc swój apel, że odzew nadejdzie tak szybko. A tu proszę! Zaczęły zgłaszać się psy z całego świata i nadsyłać nam psie mity ze wszystkich kontynentów!

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)