Czy my się śmiejemy z Waszych imion?!?!

…czy my się pytamy dwunożnych, którzy nadali Wam te imiona, co mieli w głowie, że takie dali??? Śmiejemy się z Małgorzat, Stefanów, Piotrków, Przemków, Katarzyn???

Napisać muszę, że to naprawdę przykre jest, kiedy czytamy, że ktoś z nas ma imię brzydkie, że ktoś pewnie sepleni, że skoro jest Pietruszka, to czy jest Selerek, Brokułek, Kartofelek….

Że sporo dwunożnych na wygląd uwagę zwraca, a nie na charakter, to słyszałem, ale żeby dyfksa… fiksda… d y s k w a l i f i k o w a ć  zwierzaka tylko dlatego, że imię jest dziwne według pomyślunku ludzi?? NO WIECIE?!

Taaak, jest u nas Pietruszka, bardzo proszę, oto ona:

Piękna sierściucha o pietruszkowych oczach. Znaleziona z bandą pietruszątek. One znalazły domy, ona czeka. A jest taka idealna – rok tylko chodzi po świecie, więc jeszcze całe życie przed nią, do dwunożnych aż się rwie, miziać się lubi, pogadać z nią też można.

I wiecie co? Cebulka też jest!

Ładniejszego sierściucha dawno nie widziałem! Znaczy teraz, bo jeszcze ze dwa miesiące temu to oczy miała posklejane czymś żółto-zielonym i ledwo mogła oddychać przez posklejany nos. Jak nasi na nią patrzyli, to aż im sie płakać chciało z żalu, a płacze się od cebuli, więęęc mała została Cebulką. No i ten grzyb, który miała też! Fuuuuu….. Nasi jednak z kociowetami tak od razu się jednak nie poddali i teraz Cebulka jest wyjątkowo urodziwym sierściuchem.

Nie tylko warzywka, bo i owocki mieszkają w klatkach. Jest Cytryn, Melon, Wiśnia, Ananas, a to jest Banan:

Podobny „problem” był z Łindem…

…Kłiną…

…i Łoriorem.

Niebieskooki kudłacz i sierściucha już mają swoje domy i akurat na przykład Łind ma na imię obecnie Fado. Bardzo ładnie! Kto jednak powie, że Łind jest imieniem, którego nie należy nadawać, bo nie, ten se pogada ze mną! Zapraszam! I takie imiona to nie jest SEPLENIENIE, jak ktoś zarzucił na fejsie, ale po prostu nasi to fonetutycznie zapisali! Właśnie. Bo mogli w innym języku, ale nie chcieli, bo żyjemy tu i się czyta tak, jak się pisze, więc zapisali tak i koniec. I nikomu nic do tego. Nikogo to nie obraża, słowa nie są zakazane, więęęc w czym problem?

A tak swoją drogą, to ten Łorior czeka na dom. Silny i energiczny. Jedno i drugie bardzo… I innych psów nie lubi… Chociaż na razie jest dość krótko, ze dwa miesiące, więc może mu się odmieni…

Zdaje się, że i imię Sajgon się komuś nie podobało…

    

…ale na szczęście sam szczenior się spodobał i już pewnie robi sajgon w czyimś domu. Aaalbooo jest jednak grzeczny, kto wie!

Jest też nieśmiały i przestraszony trochę Bigos.

Jest też przesympatyczny Paproć!

ech…

Naprawdę, miejcie więcej wyrozumiałości. Wyobraźcie sobie, że każdego dnia musicie wymyślać 2-3 imiona. Zaczęlibyście może od Mruczków, Mysi, Azorów, Dżekusiów, Aresów, Kitków, Soni, Łatków i takich podobnych, których sporo można spotkać. Potem byście nadawali może imiona od ulic, na których byli znalezieni, od miejscowości, potem od dni tygodnia, od imion czy skojarzeń z nazwiskami dwunożnych, którzy je przywieźli….. Przy bandach szczeniaków czy kociaków wykorzystalibyście wszelkie krasnoludki, elfy czy smerfy z bajek…  Wszelkie zlepki „Kiki, Koko, Lulu, Pepe, Mimi” też byłyby już dawno zajęte.

I co potem? Powtarzać się nie może ze zwierzakami, które już mieszkają i niebardzo może też się powtarzać z tymi, które już były. Wyjątkiem są te czterołapy, które z imieniem już do nas przybyły, wtedy nasi nie zmieniają, niech mają coś swojego…

…i potem własnie przychodzą do głowy Uszka, Ogonki, Łapki…

albo Cebulki, Pietruszki, Selerki…

albo Truskawki, Poziomki, Wiśnie…

albo Stokrotki, Dalie, Róże…

albo Brzózki, Dębki, Kasztanki…

mogą być Chmurki, Obłoczki, Mżawki…

Bardzo proszę, spiszcie z 500 imion dla psiolasek, sierściuchów, psów i kociolasek i wyślijcie, będzie z czego wybierać. Wiecie, że znaczna ilość z tego to pewnie będą imiona, które już były i to całkiem niedawno?

…po prostu przykro się robi, kiedy jest zarzucane, że się nasi nie starają, że dają imiona byle jakie i byle jak… Serio, ktoś też tak napisał, tylko ciutkę brzydziej… Przecież my wszyscy to dla nich wszystko jesteśmy!

Wiecie, że w niektórych schroniskach zwierzak jest tylko numerem? Mało to widzę, jak na stronach jest „Pies LK-105”?? I jak na niego wołają? Elkastopięć? Może wcale nie wołają, bo nie mają po co…? Czworonogi są tylko kolejnymi numerami…

A my naprawdę wolimy być Bigosami, Pietruszkami, Duszkami, Mrukami, Gałusiami… ale nie jesteśmy anonimowi, a nasi pamiętają nasze imiona. Wierzcie lub nie. Nie wołają – ej, ty, z klatki po prawej z drugiej wiaty, ten z kłapciatym uchem! Do każdego zwracają się po imieniu. Jakie by nie było, jest NASZE. Miski dzielimy, budy dzielimy, kocyki… Imiona są tylko nasze.

Bo my odpowiemy na każde imię. Tylko zawołajcie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *