Baw mnie!

Niektórzy z nas mają po kilka tygodni czy miesięcy i wiadomo, że tacy to są szczeniakami młodszymi lub starszymi i nikt się o to nie kłóci. Jak jednak mamy po kilka lat, to już nikt tak mówić o kimś takim nie chce, a przecież od środka to my mamy więcej ze szczeniaka czasem niż taki prawdziwy młodziak!

Przed wakacjami na przykład trafił do nas Sewerus, któremu nasi dali wiek z dwóch cyferek. Wiem, nieładnie z ich strony, ale no trudno.

Sewerus przyjechał do nas z tamtego schroniska, co to pisałam jakiś czas temu, że wycieczka przyjechała. No to właśnie był jednym z pasażerów. Od razu pokazał, że będzie super psiumplem i ani nie warknie, ani się obrażać nie będzie, byle na spacer, byle miziać! Już wtedy pisałam, że psiolontariusze w tamtym miejscu musieli być superowi skoro prawie wszystkie zwierzaki są tak psiantastyczne. Sewerus nie jest inny!

Razem z nim przyjechał do nas Załaj.

Ma 5 lat, ale od środka to taki dzieciuch, jakich mało u nas! Byle, żeby się bawić, byle żeby zachęcić kogoś też do tego, byle energię jakoś rozładować, byle w miejscu nie siedzieć, bo po co nic nie robić, jak można robić?? Jeszcze mu zostało ponad drugie tyle, co już przeżył, więc to całkiem dużo i mam nadzieję, że każdy tak pomyśli i ktoś jednak da mu szansę, bo to jeden z najbardziej pozytywnych zwierzaków u nas.

Sami zresztą popatrzcie:

Nie myślcie, że jak mu zniknęło kółko, to nikt nic nie zrobił! Jak tylko ta nasza obeszła całą wiatę, to się wróciła z drugiej strony i o:

Sewerus też przebiera łapkami! Takie to dzieciuchy mimo już kilku lat na karku.

Drejk przyjechał do nas ledwo miesiąc temu.

Przyszedł do kogoś do domu i nawet by został, gdyby tylko potrafił się zachować…. Ale że udziabał dwunożną, która chciała mu smyczkę zapiąć, to już dyskusji nie było. Kto to widział! Żeby z zębami wyskakiwać do kogoś, kto by miejsce u siebie dał! A tak to Drejk przyjechał do nas i będzie się socjalizować. Jest owczarkiem co prawda, więc niby powinien załapać, ale już kilka takich mamy… Nie ich wina, dwunożni ich zepsuli kiedyś, taka prawda… Potem albo same zwiały albo właśnie ktoś stwierdził, że pies do niczego. A on nie jest do niczego, on jest całkiem do czego, tylko było go dobrze wychować, a nie robić w głowie sieczkę. Zobaczymy, jak to będzie z Drejkiem. Nasi go ocenili na 2 lata, więc w sumie nawet nie tak dużo, ale już niewielu go uzna za młodego, a jeszcze z charakterkiem… Musicie jednak zobaczyć to:

Dzieciuch, jakich mało! To dobrze, to zwiększa szansę, że będzie całkiem dobrze, bo jak zobaczy, że z dwunożnymi można się bawić dużo fajniej, pod warunkiem oczywiście, że się ich nie dziabie, to już będzie sukces!

Wielu z nas chce się bawić, ale nie mamy z kim. Z psiumplem – super, ale co, jak nam zabawka wypadnie? Ze sobą samym – niech będzie, ale ile można? Fajnie mieć dwunożnego kompana do spacerów, miziania, drapania, biegania, szaleństw i podrzucania zabawek. Pewnie, że nie wszyscy z nas tak mają, ale jednak wielu! Wszystko zależy, czego w nas szukasz…

…ale szukasz kogoś z nas, prawda…?

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)