Ta linia, ta smukłość!

Ostatnio o psiolaskach było, to dziś machniemy o przystojnych, smukłych, uśmiechniętych panach. A co. Też sobie powzdychajcie, same mamy tak wodzić maślanymi oczami? No właśnie!

Sambik wydaje się poważny… To przenikliwe spojrzenie…

Ta poza, to umięśnione udko…

Nie myślcie jednak, że to wszystko, na co go stać! Sambikowi wystarczy pokazać smaczka…

Już łapki w górze, już uśmiech na ryjku! Sambik przyjechał do nas niewiele ponad dwa tygodnie temu, więc jest całkiem świeży. Wciąż nikt go nie odebrał, a im bardziej czas mija, tym… ech… Jak to możliwe, żeby takiego zwierzaka zgubić? Dlaczego? A on taki grzeczny, tak ładnie chodzi na spacerki, taki cichutki i nieśmiały… Za kratami mu ciężko, w lesie mu kapkę lżej, bo ma dwunożnych obok, ale żeby mu dobrze było, to tak wiecie, nie bardzo.

Kolejny taki smuklejszy, w dodatku w nietypowym, kasztankowym kolorze, jest Haribo.

Haribo jest u nas o dwa tygodnie dłużej niż Sambik, więc uśmiechanie mu lepiej wychodzi:

Schronisko nadal go przytłacza i za kratami mu bardzo źle. Tęskno mu do dwunożnych, chociaż na początku też go onieśmielają, taki to chłopak delikatny… To nie znaczy jednak, że drętwy czy coś! Patrzcie na to:

Taak, to ten sam psiutek, co w poprzednim poście, który wciskał się w nogi naszym! Tak bardzo szalenie potrafi wyglądać Haribo, kiedy się podrapie jego plecki, czy to nie jest urocze? Nasi się nad tym rozpływają w każdym razie. Niestety większość czasu, kasztan spędza w kojcu, gdzie czuje się samotnie i smutno, nawet cienia uśmiechu wtedy nie widać…

Czaaas naaa…….. Ten włos…

…ta linia…

Ta wielkość, ta miłość do smaczków, dwunożnych i świata!

Cudo nad cudami i tutaj nawet nasi nie muszą mi tego przesadnie wmawiać, bo przecież jak Rafiki idzie przez schronisko, jak mu się te kudełki rozwiewają, jak zamiata tym ogonem i ślipiami omiata okolicę… Można się zapatrzeć i zapomnieć o świecie! A oczy też ma niebrzydkiej urody…

Rafiki mieszka u nas od bardzo niedawna, a trafił do schroniska po tym, jak zupełnie beztrosko biegł sobie środkiem drogi. Nikt go nie odebrał, nikt nie zadzwonił z zapytaniem, czy taki zwierz trafił, a że minęły już dwa tygodnie, to może Rafiki szukać dla siebie nowego miejsca w świecie. Młody, radosny, poukładany, wad nie widzę!

Wiecie, że każdy z tych przystojniaków czeka na dom? Mało tego – to może być dokładnie WASZ dom! Haribo i Sambik są mniejsze, Rafiki jest duży całkiem, także możecie nawet wybrać, czy zajmie więcej miejsca, jak się rozłoży na dywanie, czy może jednak dywanu aż tyle nie ma. W każdym razie jeśli szukacie przystojniaka, który się uśmiechnie i rozmerda na Wasz widok, to znajdziecie go właśnie u nas! I zapewniam, że nie tylko te trzy psy u nas mieszkają, jest nas o wiele, wiele więcej, można do woli sprawdzać, z kim Wam będzie najbardziej po drodze.

Także ten, zapraszamy psierdecznie!

Napisz kilka słów! (...albo więcej!)